Z Miłości dla siebie: Śniadanie na trawie czyli radość z tego, co najprostsze




Ostatnio wróciły piękne, słoneczne poranki. Postanowiłam podarować sobie radość brodzenia bosą stopą w porannej rosie oraz soczyste śniadanie na trawie. Niech moje życie jest kolorowe, rześkie jak ten poranek, soczyste jak pomarańcze, jasne i ciepłe jak ogrzewające mnie promienie przedpołudniowego słońca! Kocham radosne życie! Korzystam więc z dobroci ludzi, którzy pozwolili mi u siebie zamieszkać i niosę swoje śniadanie do ogrodu. Bóg jest, ma plan i wie co robi! Tak. Pozwolił mi doświadczać bezdomności, równocześnie otaczając mnie pomocnymi, życzliwymi ludźmi, pojawiającymi się w moim życiu we właściwym momencie. Jestem za to bardzo wdzięczna. I z wdzięcznością zasiadam w słońcu, ciesząc się otaczającą mnie ciszą, spokojem, zielenią trawy i liści, śpiewem ptaków, wilgotną rosą pod stopami. Zamykam oczy i pozwalam, by lekki wiaterek owiewał moją zmęczoną twarz. Życie jest takie zmienne. Nie mogę uwierzyć, że spotyka mnie teraz tyle dobra i to ze strony całkiem obcych ludzi. W ciągu niemalże jednego dnia mój świat zmienił się o 180'. Dziękuję za wszystko, czego doświadczam i za miejsce, w jakim jestem. Fortuna kołem się toczy, a zmiana jest jedyną pewną rzeczą. Moja Pomarańcza Zmian – soczysta, radosna, kolorowa, pełna obfitości. Kocham pomarańczowe życie!



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Inspiracje: MOŻESZ UZDROWIĆ SWOJE ŻYCIE - Louise L. Hay

CZY ŻYCIE BEZ PIENIĘDZY OZNACZA UBOGIE ŻYCIE?

ROZMOWY DO GŁĘBI - O wszystkim i o niczym czyli WYŁOŃ SIĘ!

O Miłości i Cierpieniu czyli - O CO CHODZIŁO JEZUSOWI?

Z ARCHIWUM: O rodzicach i dzieciach. O relacjach w rodzinie.

Porządki Miłości

MÓZG SIĘ LASUJE - DZIENNIK STYCZEŃ 2017