Imieninowe prezenty dla siebie: Krem daktylowo-orzechowy z surowym kakao

Z okazji imienin postanowiłam podarować sobie coś dobrego, smakowitego i przyjemnego, a zarazem służącego mojemu dobremu samopoczuciu.
Zaczęłam od łasucha.

Wykorzystałam niewielką ilość białego ryżu, jaki został z wczorajszej kolacji.
Namoczyłam garść daktyli i figę,
a także garść laskowych orzechów.
Umieściłam wszystkie te składniki w blenderze, dodałam
łyżkę sezamu,
dwie łyżki mielonych nasion lnu,
łyżkę surowego kakao,
sporo cynamonu, wyłuskane ziarenka kardamonu
oraz nieco mleka ryżowego.

Wszystko zmiksowałam na gęsty krem, który podałam pod pierzynką kokosowych wiórków.
Bardzo smakowite! Bezglutenowy, prawie surowy i zdrowy deser. Lubię takie celebrowanie!

 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Inspiracje: MOŻESZ UZDROWIĆ SWOJE ŻYCIE - Louise L. Hay

CZY ŻYCIE BEZ PIENIĘDZY OZNACZA UBOGIE ŻYCIE?

ROZMOWY DO GŁĘBI - O wszystkim i o niczym czyli WYŁOŃ SIĘ!

O Miłości i Cierpieniu czyli - O CO CHODZIŁO JEZUSOWI?

Z ARCHIWUM: O rodzicach i dzieciach. O relacjach w rodzinie.

Porządki Miłości

MÓZG SIĘ LASUJE - DZIENNIK STYCZEŃ 2017