NATURA RZECZYWISTOŚCI. BUDOWA WSZECHŚWIATA. ŻYCIE JAK FILM.








Dokonałam przeglądu swoich dotychczasowych zapisków, wizji i wglądów traktujących o naturze ludzkiego życia, istnienia oraz o tym jak to życie jest tworzone i czym się charakteryzuje. Zebrałam najbardziej interesujące i wartościowe fragmenty. Sama ponownie im się przyglądam i zestawiam z własnymi dokonaniami, doświadczeniem i zebraną wiedzą. Zyskuję szerszy obraz i wnikam głębiej. Być może staną się zalążkiem bądź uzupełnieniem Twojej własnej układanki. Każde trafne spostrzeżenie, rezonujące i pozostające w spójności z prawdziwą naturą wszechświata, przyczynia się do indywidualnego wzrastania, a także do poszerzania się świadomości życia.

Oto część druga.



BUDOWA WSZECHŚWIATA. NATURA RZECZYWISTOŚCI.

25.09.2014
Przebudziłam się około 4ej. Zanim to nastąpiło miałam ciekawe sny-przekazy. Oglądałam sceny i brałam w nich udział.

- DROGA - AUTOSTRADA, która rozwidla się i natychmiast pojawia się kolejna "odnoga", kiedy tego potrzebuję.
- JEST ZAMYSŁ i niemalże natychmiast następuje REALIZACJA.
Obecnie dzieje się to w zasadzie symultanicznie.
PROJEKTUJEMY, PLANUJEMY I BUDUJEMY. Jednocześnie.
- Świadomość porozumiewa się językiem abstrakcji, a nie rozumowym myśleniem.
Przełącz swój umysł na odbieranie obrazów, symboli, skojarzeń, haseł.
Zmień sposób myślenia i POSTRZEGAJ.

To iluzja, że TO dzieje się na jakimś ogromnym obszarze - Kosmos, Wszechświat.
Tak naprawdę TO wszystko rozgrywa się na MAŁEJ POWIERZCHNI.
A nam tylko wydaje się...
I - poruszamy się po okręgu. Wszystko dzieje się równocześnie. Równolegle dziejące się rzeczywistości można przedstawić jako zawieszone w przestrzeni kwadraty-ekrany zdarzeń, na każdym wyświetla się oddzielny film mojego/naszego życia.

Fraktalna budowa Wszechświata sprawia, że podstawowe wzory są multiplikowane i stąd wrażenie, że ON jest przeogromny. To efekt multiplikacji. A wszystko można zawrzeć na niewielkiej powierzchni. Reszta to powielanie.

30.09.2014
Spałam ciągiem 7 godzin, co mi się zdarza sporadycznie.
Budząc się czułam, że w nocy ciężko pracowałam. 6 godzin pracy + 1 godzina zakręconych snów.

Byłam w sali kinowej, w innej rzeczywistości. Stamtąd oglądałam to, co wydarza się tutaj. Byłam widzem i aktorem, a wcześniej ten film przygotowywałam.

Multipleks, w którym znajduje się wiele sal kinowych przypomina wielowymiarową rzeczywistość.
W każdej z kinowych sal znajduje się oddzielny ekran i wyświetlany jest inny film do obejrzenia.
Jednocześnie TWORZYMY, bierzemy w nim UDZIAŁ, WYSTĘPUJEMY na ekranie zdarzeń
oraz wchodzimy do sali kinowej, aby obejrzeć ten film.

Dla aktora najciekawszą jest (i stanowi największe wyzwanie, pole do popisu i przeżycia przygody) TRUDNA ROLA, wymagająca konkretnych umiejętności, pokonywania trudności, charakteryzująca się głębią emocjonalną.
Role banalne, proste, zwyczajne, łatwe, nie są atrakcyjne.
Teraz - zastanów się, dlaczego wybieramy sobie TAKIE ŻYCIE?
Sami je sobie planujemy, bo chcemy przeżywać, doświadczać rozmaite stany!
Nie chcemy się nudzić. Wolimy role oskarowe.


Natura Rzeczywistości jest wielowarstwowa. Jestem tutaj, a równocześnie siedzę sobie bezpiecznie w przezroczystej bańce, zawieszonej w przestrzeni i obserwuję te wydarzenia, w których biorę udział. Jestem uczestnikiem i obserwatorem. Doświadczając w przejawionym świecie i osiągając wewnętrzne zrozumienie, dokonuję realnych zmian. Jako obserwator z zewnątrz zachowuję dystans do wydarzeń, zwłaszcza tych, na które nie mam wpływu. Wiem, że wewnętrzny spokój jest moją siłą i podstawą, by przetrwać w tym dynamicznie zmieniającym się świecie.



KAŻDY Z NAS JEST NIM

12.01.2015
Sny.. jeszcze pamiętam strzępy scen, przewijających się przed moimi oczami… Jedna scena przenika drugą, przenikają się wzajemnie…
Wstaję. Myśli cisną się. Wnioski jasno, wyraźnie widoczne.

Każdy z nas jest NIM.
ON jest każdym z nas.
Widzę to znowu, tyle że inaczej. Odkrywam na nowo.
ON odgrywa każdą z ról poprzez nas.
Jesteśmy jak lalki-marionetki, takie kukiełki na jego palcach, a każdym porusza inaczej. Każdy jest inny i unikalny, czego innego ma doświadczać, ma swój charakter i przeznaczenie.
Widzę dłoń, a na każdym palcu nałożoną inną postać. Widzę rękę, która trzyma wiele nitek, a na końcu każdej tańczy marionetka…

Osobowości… to jest tak, jak rozmaite głosy w twojej głowie; podosobowości; wewnętrzne rozmowy różnych głosów – różnych wersji ciebie samego. Każdy ciągnie w swoją stronę, inaczej widzi twój świat, inne ma zadanie i cele, ale...
Każdy z tych głosów jest innym tobą, każdy siedzi w twojej głowie. Ostatecznie to ty zarządzasz każdym z nich – tym lepiej, im bardziej jesteś ich świadom. Świadom ich istnienia. Im bardziej szanujesz ich indywidualność i prawo głosu. Każdy z nich jest tobą. Ty jesteś każdym z nich, widzianym z innej strony.

Jesteśmy wielką gromadą głosów w jednej głowie. I wcale nie ma nas biliardów – w swej esencji jest nas konkretna grupa,
a każdy z nas ma wiele wiele wiele wersji siebie samego, aby móc przeżywać różne stany, w różnych rzeczywistościach.
By odgrywać rozmaite role na scenie Wszechżycia. A zmiana, dokonana w jednej rzeczywistości, wpływa na zmianę każdej wersji we wszystkich pozostałych odsłonach nas samych.
Widziałeś film "Incepcja"? Spójrz na tę historię szerokim kątem... i szeroko przymkniętymi oczyma...
Klocki domino... popchniesz jeden, a wszystkie pozostałe zmienią swoją pozycję.

Czy zatem każdy z nas jest odpowiedzialny za wszystko, co dzieje się tutaj?
Czy my to wszystko zrobiliśmy sobie nawzajem?
I tak, i nie.
Siadając na wierzchołku widzisz głównego manipulatora – admina – nadzorcę, pociągającego za wszystkie sznurki. Schodząc na niższe piętra zobaczysz jego wyspecjalizowane komórki i okaże się, że każda jest odpowiedzialna za… SIEBIE.


Znowu nieudolnie przekładam na słowa to, co czuję i widzę w języku abstrakcji… Macam, szukam, składam kawałki układanki.

18.01.2015
We śnie słyszę fragmenty rozmowy:
„ … wy żyjecie 60 lat i to nie wystarcza… nie synchronizuje się z całością istnienia…"
Rozumiem, że trzeba zmienić coś w systemie, to nie może dalej funkcjonować tak, jak dotychczas. Ludzie powinni żyć znacznie dłużej i takie było pierwotne założenie, abyśmy mogli tutaj, w tej rzeczywistości realnych zmian, dokonać faktycznie konkretnych działań. Tymczasem długość naszego życia została celowo skrócona, aby uniemożliwić nam działanie. Kiedy stajemy się dojrzali, zyskujemy wgląd w wewnętrzną mądrość i już WIEMY, wówczas umieramy… nie wystarcza nam czasu… To MUSI się zmienić.

Wygląda na to, że czas został celowo rozciągnięty, a my wciągnięci w tzw. koło karmy, by kręcić się jak chomik w swoim kołowrotku... mamieni iluzoryczną obietnicą szczęścia, bez szans na bezpieczne opuszczenie tej karuzeli. Jedynie ci pełni determinacji mogli wyskoczyć w pędzie, doznając poturbowania, ale również uwolnienia, poniekąd. To jednak ma się zmienić. Mamy przerwać to błędne koło. Przejrzeć na oczy. Dostrzec niewolniczy system. Dokonać przeprogramowania. Zrozumieć, że nie wszystko złoto, co się świeci...



WSZYSTKO TOCZY SIĘ PO SPIRALI

24.01.2015
Przeżywam swoje „AHA!”
Nagłe olśnienia, głębsze zrozumienie tego, co teoretycznie dawno wiadomo…

Ludzie szukają wyższych wymiarów, wysokich wibracji,  poza sobą, na zewnątrz, gdzieś daleko stąd. W niebie. W kosmosie.
A one są wewnątrz nas! Dokładnie odwrotnie, niż wielu sobie wizualizuje!
Niby wielokrotnie powtarzane jest: - wejdź w siebie, wejdź do wnętrza;
A jednak ludzie, w przeważającej większości swej populacji, wciąż kierują uwagę na zewnątrz. Zwracają się ku Bogu w kościołach, świątyniach, w niebiesiech... Czynią świętymi innych ludzi i wywyższają ich...

Moje "AHA!" – widzę wewnętrznie, czuję tak mocno – spirale, wiry układające się przestrzennie…
Na zewnątrz są najniższe wymiary, najniższe częstotliwości.
Im bardziej do wewnątrz – tym wyższe częstotliwości, aż do samego „centrum dowodzenia”.
My jesteśmy wersjami samych siebie z innych poziomów.
Schodzimy coraz „NIŻEJ” czyli coraz bardziej NA ZEWNĄTRZ; sami dla siebie przygotowujemy TAM, to co TU. Rzecz w tym, że na kolejnych poziomach zaczynamy coraz bardziej żyć własnym życiem tej konkretnej wersji nas samych. Zmienia się nasz sposób i punkt widzenia, zyskujemy nowe, inne zrozumienie i postrzeganie rzeczy oraz rzeczywistości. Co innego okazać się może ważne na danym poziomie, niż było planowane w „Centrum dowodzenia”.
WSZYSTKO TOCZY SIĘ PO SPIRALI.
Po spirali przechodzimy z poziomu na poziom, z wymiaru do wymiaru, na kolejne piętra. To dzieje się płynnie i „na zakładkę”, tak jak po spirali toczy się życie wszechświata, a jest ono odzwierciedleniem tego, co wewnątrz nas samych.

Widzę płaskie rysunki koła i przestrzenne wiry.
Pierwotny rysunek koła w kole, to uproszczenie, spłaszczenie przestrzennego wiru, przestrzennej spirali. Wyobraź sobie dziecięcą zabawkę – sprężynę z plastiku, schodzącą po schodach. Kiedy ją złożysz, położysz płasko, zobaczysz  w uproszczeniu koło. Kiedy wprawisz ją w ruch – ujrzysz przestrzenną formę spirali…










Komentarze