Posty

Wyświetlanie postów z 2013

Jak pozwoliłam pozbawić się energii

Postanowiłam podzielić się tym doświadczeniem – ku przestrodze. Otóż natknęłam się na osobę, która zaczęła celowo przykuwać moją uwagę. Stałam na przystanku, czekając na autobus. W pewnej chwili zauważyłam kobietę. Nosiła duże ciemne okulary, a mimo to wiedziałam, że na mnie patrzy i stara się przyciągnąć mój wzrok Widziałam i czułam, że coś z nią jest NIE TAK. Gdy nadjechał mój autobus wsiadła do niego tuż za mną i zaraz rozpoczęła rozmowę przez telefon. Mówiła na tyle głośno, aby pasażerowie obok słyszeli dokładnie treść rozmowy. Informowała rozmówcę o nagłej śmierci młodego mężczyzny i terminie pogrzebu. Właściwie, to KTO jadąc autobusem przeprowadza TAKIE rozmowy? Ale to oczywiście nie moja sprawa. Nie chciałam tego słuchać, wiedziałam że to nic dobrego, czułam że to celowe wciąganie w niskie wibracje, w energetyczny dół, a jednak… nie potrafiłam przestać, nie przeszłam w inne miejsce. Sygnał był na tyle silny, że choć chciałam się odciąć, przyciągał moją uwagę. Czułam jak moje …

Moja Droga na Południe - Bieszczady: TUTAJ CZAS PŁYNIE INACZEJ

Obraz
Nawet nie masz pojęcia, jakim wydarzeniem było dla mnie poczuć góry, oddychać tamtym powietrzem, chodzić bosą stopą po mchu i moczyć ją w zimnym źródle za twoją namową...

POCZUĆ GÓRY
Przenosiny do Ciężkowic zostały zaplanowane, a tymczasem nasycałam się wyjątkową atmosferą Bieszczad. Tutaj czas płynie inaczej. Przez ostatnie dwa dni pobytu wydarzyło się i wchłonęłam tyle, jakby to było dni kilkanaście. Oddychałam głęboko powietrzem, pełnym życiowej energii, zapachu ziemi, traw, drzew. Z zachwytem obserwowałam  nocne niebo, czarno-granatowe, zasłane miliardami gwiazd, widocznych jak na dłoni. Widziałam przelatujące światła, spadające gwiazdy. Słyszałam jelenie na rykowisku i pomruki niedźwiedzi.  Poczułam rześkość mroźnego powietrza o poranku. Spałam przy dogasających w kominku drwach. Gotowałam dla dwojga na małym gazowym palniku. Biegałam za dnia do sławojki, a nocą sikałam do wiadra na tarasie – to było jedno z najwspanialszych doświadczeń. Tak! Ponieważ dzięki niemu, wychodziłam ciem…

Moja Droga na Południe - Bieszczady: NIEOCZEKIWANA ZMIANA MIEJSC i SPEŁNIANIE MARZEŃ

Obraz
NOWY KIERUNEK Kiedy następuje nieoczekiwana zmiana planów, znaczy to, że coś jest na rzeczy, a życie szykuje znacznie lepszy plan.
Wybieraliśmy się na cały dzień do Sanoka. Rano zadzwonił telefon. Henio przepraszając zawiadomił, że trzeba będzie wcześniej zwolnić miejsce w domu. Z trzech-czterech tygodni zrobił się tydzień. Zostały nam jeszcze trzy dni. Trochę przykro będzie tak szybko opuszczać to urokliwe miejsce. Zastanawialiśmy się więc – co dalej? Zbyszek już wcześniej proponował wyjazd nad morze w październiku, więc teraz stwierdził, że w takim razie nad morze pojedziemy wcześniej, jeszcze we wrześniu. Ale chcieliśmy zostać tutaj choć kilka dni. Siedząc w autobusie do Sanoka rozpatrywaliśmy różne możliwości. – A może moglibyśmy pojechać do Jana? – zapytałam z błyskiem w oku. – Zapraszali wspólnie z Bożenką i właśnie jest okazja. Zadzwoń, zapytaj czy ten weekend to odpowiedni moment. Moglibyśmy spędzić tam dwa-trzy dni.
Nikt chyba nie spodziewał się takiego obrotu spraw, tak szyb…

Moja Droga na Południe - Bieszczady: TRANSFORMACJE ŻYWIENIOWE czyli człowiek w procesie

Obraz
Po wizycie Jana i Bożenki pozostały ciepłe odczucia oraz kaszanka. Tak, kaszanka. No, nie tylko. Również cukinie, pomidory i ogórki z ogródka, świeże zioła, przyprawy, żytni chleb na zakwasie, słowem – dary obfitości. Ale tylko ten jeden zaczął stwarzać PROBLEM. Kaszanka była z pewnością wyborna, domowej roboty, przywieziona od Bożenki specjalnie dla Zbyszka. Bożenka wiedziała, że ja odżywiam się wegańsko. Ale Zbyszek był wszystkożerny, jak sam o sobie mówił. Tylko że… no właśnie. Coś się zaczęło zmieniać od mojego przyjazdu. Nie wtrącałam się w cudze wybory żywieniowe, uważam że każdy odpowiada za siebie. Jednak szczerze ze sobą rozmawialiśmy. Wiedziałam, że przy Zbyszku mogę w naturalny sposób dzielić się swoją wiedzą i mówić, dlaczego ja poszłam właśnie taką drogą. A Zbyszek miał uszy szeroko otwarte i SŁUCHAŁ. I potakiwał. Mówił, że już lata wstecz przymierzał się do wegetarianizmu, ale okoliczności sprawiły, że nie miał w sobie determinacji. On czuł i ja czułam, że coś się w nim…

Moja Droga na Południe - JA CHCĘ DO JANA! - Bieszczadzkiej opowieści c.d.

Obraz
Po krótkiej, a może nawet dłuższej przerwie kontynuuję relację z wrześniowego wyjazdu w Bieszczady.
Dwie części opowieści schowały się w czeluściach komputera i czekały na swój moment, no i nadszedł.
Jeśli nie znasz początku tej historii, dobrze byłoby wrócić do wpisów październikowych, począwszy od "FORTUNA KOŁEM SIĘ TOCZY".

Zatem wracamy na bieszczadzką ścieżkę...






JA CHCĘ DO JANA!
Mniej więcej dwa-trzy miesiące przed wyjazdem w Bieszczady, Jan zapraszał mnie do siebie. Zachęcał, abym go odwiedziła, zobaczyła jak mieszka i pobyła kilka dni na łonie Natury.
To było bardzo miłe, pomysł niezwykle podobał mi się, jednak nie widziałam wówczas możliwości zrealizowania go. Bo niby jak? Nie mając pieniędzy…
- Może ktoś znajomy będzie jechał samochodem i zgodzi się mnie zabrać…
I tu Jan rzekł: - Ze Zbyszkiem przyjedź. Z Warszawy macie autobus, a dalej ja was odbiorę.
- Ale Zbyszek dopiero w październiku będzie w Warszawie.
- No to co? – odparł Jan.
No właśnie. Co ma być, to będzie.
No i stało …

WSZYSCY JESTEŚMY W DRODZE - uwalnianie napięć, akceptacja i spokój

Obraz
Ostatnio na stronie "Listy do Przyjaciół" podzieliłam się swoim snem sprzed kilku lat. Był to sen o Drodze... Ta Droga, to Życie przede mną. Droga jest stale w trakcie budowy. Podążając nią każdego dnia układam kostki pod swoimi stopami. Nie ma tutaj jakiegoś dalekosiężnego celu, ponieważ to ONA sama jest celem, każdy krok, podążanie i doświadczanie. Właściwie - to nie Życie przede mną, ale bycie TU i TERAZ.

TAO te king, rozdział 48:
"Uczeń pracując, osiąga codzienny postęp,
Lecz Drogę można osiągnąć
Jedynie przez codzienne straty:
Stracić tu, nie zdążyć tam...
Aż przychodzi spokój.

Wszystkiemu, co istnieje, potrzebna jest swoboda.
Cały świat należy do tych, którzy pozwalają mu
Płynąć lekko, zgodnie z naturalnym porządkiem,
Ale jeśli ktoś się wysila i pozostaje
W nieustannym napięciu,
Świat wydaje się niezwyciężony."

Powyższy rozdział TAO te king towarzyszy mi w sposób szczególny.
Wracam do niego co jakiś czas, wczytuję się w brzmienie słów i tego, co jest pomiędzy słowami. Co…

SUROWY SERNIK Z OWOCAMI - Czekoladowy, 100% Vegan

Obraz
Ponieważ ostatnio coś opornie idzie mi pisanie, postanowiłam oddalić się od klawiatury i zwrócić w kierunku kuchni, aby wykreować coś smakowitego i słodkiego. Od dawna „chodzi” za mną sernik z nerkowców. Zatem nie zastanawiając się wiele wyciągnęłam z szafki orzechy i namoczyłam je, zostawiając  na noc w lodówce. Schłodziłam także puszkę organicznego mleka kokosowego, aby móc z niego łatwo ściągnąć śmietankę. Nie korzystałam z konkretnego przepisu. Inspirowałam się tym, co już wiem i poddałam się spontanicznemu działaniu.
Wszystkie składniki umieściłam w blenderze-rozdrabniaczu z grubszym nożem w kształcie litery „S” i dokładnie zmiksowałam na gładką masę:
- Namoczone i odsączone orzechy nerkowca (około 2/3 szklanki suchych) - Uprażone nasiona ekologicznego sezamu niełuszczonego ( ok. 4 łyżek) - Wiórki kokosowe, koniecznie bio czyli bez siarki ( ok. 3-4 łyżki) - Śmietanka kokosowa bio (zdjęta z wierzchu dobrze schłodzonego mleka kokosowego – około 3 łyżek) - Surowe ekologiczne kakao ( 2 p…

ZIELONY TWAROŻEK ZE SZPINAKIEM – 100% VEGAN

Obraz
Ach te domowe twarożki! Jak dobrze, że bycie weganinem daje tak szerokie możliwości kulinarne. Natura oferuje nam przebogaty katalog roślin, z których możemy kreować różnorodne smaki. Aby przygotować twarożek na śniadanie nie trzeba doić krowy i nastawiać mleka na ssiadłe. Wystarczy namoczyć na noc orzechy nerkowca, a rano zmiksować je z wybranymi dodatkami. Ale dziś wykorzystałam jako bazę sojowy serek tofu.
Moje składniki: 4 łyżki prażonych nasion dyni i słonecznika - zmielić Dodać kostkę naturalnego eko-tofu (180-200g) Suszony czosnek niedźwiedzi Odrobinę chilli Sól różówą himalajską – do smaku Sok z cytryny – do smaku Pełną garść umytego i odciśniętego szpinaku 2 łyżki oliwy z oliwek extra virgin
Mój blender jest mały, więc najpierw zmieliłam suche uprażone nasiona, dodałam pół kostki tofu, przyprawy i część szpinaku – zmiksowałam i stopniowo dodawałam resztę tofu i szpinaku, aby blender mógł sobie z nimi poradzić.



Gotowy twarożek świetnie komponuje się z kaszą jaglaną lub ryżem, warzyw…

OWOCOWY SZEJK ZE SPIRULINĄ i o spirulinie słów kilka

Obraz
Spirulina sama w sobie nie zachwyca mnie ani aromatem, ani smakiem. Cenię ją za jej walory odżywcze, wysoką zawartość łatwo przyswajalnego żelaza i  budującego krew chlorofilu, białka i witamin (w tym Wit. B12). Można ją nabyć w formie tabletek lub proszku. Jako że aktualnie mam jeszcze trochę proszku, dodaję go do niektórych szejków – w tej postaci smakuje mi najlepiej. I nadaje wspaniały zielony kolor!
Do blendera wkładam: - 2 dojrzałe banany - 2 małe soczyste pomarańcze - 1 dojrzałe kiwi - kawałek świeżego imbiru - 2 łyżki mielonego siemienia lnu - 1 łyżeczkę spiruliny Wszystkie owoce wcześniej umyłam, obrałam i pokroiłam. Dokładnie zmiksowane przełożyłam do wysokiej szklanki i raczyłam się na pierwsze śniadanie. Proste, smaczne i zdrowe.



Następnego dnia wykonałam inną wersję, dodając zamiast siemienia garść namoczonych i obranych migdałów oraz trochę mleka sojowego.



KILKA SŁÓW O SPIRULINIE


Spirulina to niebiesko-zielona mikroalga, która od wieków była stałym elementem jadłospisu wielu ku…

Listopadowe RAW TRUFLE ZE ŚLIWKĄ

Obraz
Z natury jestem łasuchem. Lubię dobre łakocie. Uwielbiam trufle. Od czasu do czasu przygotowuję je sama, w wersji nie tylko wegańskiej, ale również RAW. To naprawdę jest PROSTE J


Oto jedna z kombinacji składników:
- ¾ szklanki orzechów – pół na pół nerkowce i włoskie, namoczone - 10 małych daktyli, namoczonych - 6 śliwek suszonych, lekko namoczonych - cynamon, kardamon, chilli - 2 czubate łyżeczki surowego kakao - trochę soku z cytryny - szczypta różowej soli himalajskiej - 5 łyżek mleka ryżowego - łyżka wiórków kokosowych


Wszystkie składniki dokładnie miksuję w blenderze-rozdrabniaczu (tzw.chopper), z nożem w kształcie „S”.
Następnie z gotowej masy formuję kulki i obtaczam je w surowym kakao i/lub wiórkach kokosowych.


Takie trufle są świetną przekąską, deserem, łakociem jakim można podzielić się z Przyjacielem, który akurat zapukał do drzwi.



PODAJ DALEJ!

Obraz
Jaki świat chcesz tworzyć? Tak, TWORZYĆ. Wszyscy współtworzymy świat, w jakim żyjemy. Jeśli chcesz, aby otaczała Cię ludzka życzliwość i przyjazność – zacznij od siebie. Uśmiechaj się do siebie i obdarzaj uśmiechem świat. To takie miłe i wlewające ciepło w serce, kiedy człowiek idący naprzeciw mnie, tak po prostu uśmiecha się. Truchtam sobie po lesie kabackim, a mijający mnie sprinter pozdrawia mnie uniesioną dłonią. Ciche porozumienie. Wymiana energii życzliwości. Komuś zabrakło złotówki do wózka w markecie, ktoś prosi o bilet w autobusie, mama nie ma chusteczki dla dziecka – wyjmuję, podaję, uśmiecham się mówiąc: - Nie ma sprawy. 
Życzliwość bywa zaraźliwa. Człowiek obdarzony nią, przekaże ją za chwilę dalej.

Twój uśmiech, wywołuje uśmiech na mojej twarzy. Moje pogodne oczy, przekażą iskrę radości kolejnej osobie. Ta osoba pójdzie dalej, rozsiewając wokół promienie ciepła, zamiast chłodu. Energia krąży, krąży i powraca. Jak bumerang.
Zaśpiewaj sobie : "ONE DAY"



Bezinteres…

TWAROŻEK Z SUSZONYMI POMIDORAMI

Obraz
Rośliny dają tyle możliwości kombinacji, że nie mogę się powstrzymać przed eksperymentowaniem i łączeniem składników na różne sposoby. Tym razem domowy twarożek otrzymał akcent suszonych na słońcu pomidorów. Wystarczy mieć w lodówce tofu, a w szafce kilka podstawowych składników i bez specjalnych przygotowań można szybko zaspokoić swój apetyt.
200g naturalnego eko-tofu -  w kawałkach 3 łyżki prażonych nasion dyni i słonecznika 4 suszone pomidory – opłukane, chwilkę namoczone Sok z cytryny – wyciśnięty w ilości zależnej od upodobań smakowych, powiedzmy że 2 łyżki Suszony czosnek niedźwiedzi Sól himalajska różowa Oliwa z oliwek extra virgin - 2 łyżki
Wszystkie składniki dokładnie zmiksowałam w blenderze.





Taka pasta ma wielostronne zastosowanie – na grzanki, do makaronu lub lekko podduszonych warzyw.
Świetnie smakuje ze świeżymi liśćmi cykorii. 
Smacznego!







BAZYLIOWY TWAROŻEK z pestkami dyni

Obraz
Bazylia to jedno z moich ulubionych  świeżych ziół.
Doniczka z zieloną bazylią postawiona na parapecie w kuchni, cieszy oczy i przypomina lato. Aromat zawartych w liściach olejków eterycznych zostaje na skórze po dotknięciu liści, rozpływa się w ustach kiedy ją jemy i doskonale wpływa na trawienie.

Znowu rozsmakowałam się w twarożkach.
Oto inspiracja na aromatyczny twarożek bazyliowy, uzupełniony nasionami dyni.
Warto przypomnieć, że zielone pestki dyni zawierają wartościowe kwasy tłuszczowe i witaminy oraz mają właściwości przeciwpasożytnicze.

- 200 g eko-tofu naturalnego - w kawałkach
- pół kubka namoczonych zielonych pestek dyni
- garść umytych i osuszonych świeżych liści bazylii
- sok wyciśnięty z cytryny - 2-3 łyżki
- oliwa z oliwek extra virgin - 3 łyżki
- sól himalajska do smaku
- można dodać suszone chilli, dla zaostrzenia smaku
- trochę wody, jeśli potrzeba, w zależności od konsystencji

Wszystkie składniki miksujemy w blenderze, przekładamy do słoiczka - i gotowe!
Smacznego!




AROMATYCZNY, PIKANTNY KREM Z DYNI

Obraz
Sezon na dynie trwa. Osobiście preferuję Hokkaido – to małe pomarańczowe dynie o cienkiej skórce, która szybko mięknie podczas gotowania. Podobno Hokkaido są szczególnie bogate w białko. Mają też wysoką zawartość beta-karotenu, jak wszystkie pomarańczowe i czerwone warzywa i owoce.
Postanowiłam zrobić z dyni zupę krem o bardziej wyrazistym smaku i poza przyprawami użyłam czerwone warzywa: pomidory i paprykę.
Wzięłampół dyni (około 600 g) umytej, wydrążonej i pokrojonej na kawałki oraz jedną małą, obraną i przekrojoną cebulę. Umieściłam w garnku dodając tyle wody, aby dynia mogła zmięknąć.
Dodałam przyprawy: Kurkumę, cynamon, gałkę muszkatołową, kozieradkę, kumin, odrobinę pikantnej masali oraz różową sól himalajską. Gotowałam około 10 minut.
W międzyczasie sparzyłam 2 dojrzałe pomidory, obrałam ze skórki i pokroiłam. Umytą czerwoną paprykę pozbawioną nasion również pokroiłam na kawałki.
Do garnka z gorącą, ugotowaną dynią dodałam pomidory, paprykę oraz kilka plasterków świeżego imbiru

SUROWY KREM SZARLOTKOWY

Obraz
Wymyśliłam sobie mniamuśne, słodkie i sycące śniadanie. Rozejrzawszy się po stanie posiadania w strefie kuchennej, wzięłam co następuje:
- 2 średnie, miękkie jabłka - 2 dojrzałe banany - 4 daktyle (niesiarkowane!) - 2 łyżki mielonych nasion lnu - 2 łyżki sezamu nieoczyszczonego czyli pełnoziarnistego - cynamon (sporo) - mleko ryżowe waniliowe, niewiele (wlałam jeden mały chlust z kartonu)
Owoce umyłam. Daktyle sparzyłam i namoczyłam. Banany obrałam i pokroiłam na kawałki. Jabłka, po wykrojeniu gniazd nasiennych, pokroiłam na cienkie plasterki, aby mój ręczny blender dał sobie z nimi radę. Jabłek nie obierałam ze skórki. Nasiona sezamu uprażyłam na suchej patelni. Z reguły prażę większą ilość i przechowuję w słoiku. Wszystkie składniki umieściłam w kielichu blendera i zmiksowałam. Można dodać sok z cytryny i dodatkowe przyprawy (kardamon, imbir, goździki), w zależności od tego, na jaki smak ma się akurat ochotę. Wyszło naprawdę pycha!









Kiedy słota za oknem - SOCZEWICA Z WARZYWAMI

Obraz
Za oknami pogoda słotna, jesienna, pada pada pada… zimno.
Po sporej dawce filozoficznych rozważań poczułam apetyt na ciepłą, rozgrzewającą kolację. Chce mi się soczewicy! Czerwona soczewica gotuje się szybciutko, wystarczy jej 15-20 minut. Dobrze wypłukana, zalana wrzątkiem, wzbogacona aromatyczną kurkumą, kozieradką, pikantną masalą, imbirem. Trochę różowej soli himalajskiej. Na koniec wrzucam drobno utartą marchewkę i sok z cytryny. Wymieszane i odstawione na bok.
W drugim garnku lądują kawałki słodkiego ziemniaka i różyczki kalafiora. Podlewam wrzątkiem i duszę na malutkim ogniu. Dodaję troszkę kurkumy, gałki muszkatołowej, posypuję zielonym lubczykiem, nasionami czarnuszki (uwielbiam ją!) i kryształkami soli. Warzywa mają zachować jędrność, więc szybko są gotowe. Wrzucam jeszcze cienkie pół-plasterki zielonej cukinii, wymieszam całość, przykrywam pokrywką i zostawiam na kilka minut. Cukinia blanszuje się, będzie na wpół surowa, chrupiąca i smakowita, jednocześnie zachowa swoje wart…