ISTOTA ZDARZEŃ





Każde zdarzenie w naszym życiu jest ważne samo w sobie.
Równocześnie niesie jakieś przesłanie oraz własną esencję.
Ta esencja, to sedno sprawy czyli istota zdarzenia jest także konkretną Istotą.
Ona jednocześnie stanowi zaczyn czegoś nowego. Stanie się zasileniem nowych zdarzeń.
Ważne, bym umiała dostrzec tę Istotę.

Do rozmyślań na ten temat skłoniło mnie moje doświadczenie na granicy snu.
Bo tak naprawdę to nie był sen, a raczej przebywanie pomiędzy światami, doświadczanie innej rzeczywistości.
Tam widziałam to wyraźnie.

5.01.2016
Budziłam się z rozpływającą się resztką wizji i zrozumienia, że na nasze  RZECZYWISTE ZDARZENIA  nałożona jest „NAKŁADKA”. A jedno i drugie MA ZNACZENIE.
W odmiennym, „sennym”, stanie świadomości wszystko widziałam w formie obrazów i pojmowałam na innym poziomie. Jednak z każdą sekundą powrotu do „tutaj” zrozumienie umykało, gdyż to co widziałam jest dla umysłu abstrakcją.
Otrzymałam symboliczną informację, że ta „nakładka” na zdarzenia, to „rysunek”.

Nie rozumiałam tego do chwili, gdy dwa dni później ujrzałam ilustrację wizji otrzymanej przez Justynę, a więc Jej RYSUNEK. Parząc na niego wiedziałam, że stanowi dopełnienie mojej wizji.

Nakładką na rzeczywiste zdarzenia jest Istota zdarzenia. Zarówno samo zdarzenie, jak jego Istota (esencja) mają znaczenie.
Intelektualnie trudno to pojąć. Trzeba przestawić się na myślenie bardziej abstrakcyjne.

O zalążku, tkwiącym w każdym zdarzeniu czyli inaczej o Istocie Zdarzeń, będącej żywą Istotą opowiada wizja Justyny, a także moja otrzymana 10 stycznia.

Oto ich opis.


WIZJA JUSTYNY
 Troje dzieci (dwie dziewczynki i chłopiec) bawiąc się przed domem rozbierały brukową kostkę chodnikową, która rozchodziła się na błotnistym podłożu. Dzieci wyciągały tę, już poluzowaną kostkę i wyjmowały coś ze środka (coś co ładnie wyglądało i świeciło pięknymi kolorami) wrzucając to coś w błoto. Podeszłam, żeby przyjrzeć się co takiego dzieci wyciągają z kostki i rozbawione rzucają w błoto, które natychmiast to coś pochłaniało.

Podniosłam kostkę brukową i zobaczyłam w jej środku  MAŁY ŚWIECĄCY DIAMENCIK.
Czułam go jako  ŻYWĄ ISTOTKĘ, której „świecenie” (przychodzi mi angielskie słowo glow, które bardziej odzwierciedla to co czułam w związku z tym świeceniem, czyli bardziej: poświata, łuna, błysk, blask) trochę pulsuje w RYTM BICIA SERCA.
Jego kształt był szpiczasty w górę i w dół, choć w dół był nieco mniejszy, bardziej strzelisty do góry, były w nim cztery półkoliste wgłębienia.

Cały ten „środek” rozświetlał kostkę brukową, w której się znajdował.
W tym momencie zobaczyłam mentalnie wszystkie trzy kolory tych zalążków: niebieski, żółty i czerwony.





Zalążki. Autorką rysunku jest Justyna







Dalszym uzupełnieniem okazał się mój sen, a raczej konkretnie doświadczana wizja, jaka pojawiła się kilka dni później.

10.01.2016
Patrzę na osobliwy powóz - zaprzęg 4 czarnych koni, ale bez jakichkolwiek uprzęży, cugli, bez pudła z tyłu, bez stelaża.
Tylko konie - dwa na przodzie, dwa z tyłu za nimi.
Ponad końmi rozpostarta w powietrzu płachta z szarej, grubej tkaniny, tworząca formę zadaszenia.
Wszystko kojarzy się z cygańskim wozem, tyle że bez elementów konstrukcyjnych.
Na górze siedzi woźnica.
Po chwili przemieszczam się płynnie z pozycji obserwatora, na pozycję woźnicy. Jestem woźnicą.

Po chwili znajduję się na ruchliwej arterii w centrum Warszawy, w tunelu – wykopie.
Samochody stoją - ruch został wstrzymany.
Ludzie szukają KOTA.
Widzę, jak "Powóz" pode mną zaczyna się stapiać i zanikać.
Z pomiędzy swoich nóg wyciągam czarnego kota.
Konie i powóz stopiły się do postaci CZARNEGO KOTA.
Trzymam kota w swoich dłoniach, wyciągam ręce ponad szarą betonową ścianę tunelu-wykopu.
Wypuszczam kota na świeżą, soczystą, zieloniutką trawę.
Kot czmychnął i zniknął w trawie.





Zaprzęg Czarnych Wierzchowców. Autorką akwareli jest Virydi





Czterokonny zaprzęg to symboliczne przedstawienie całego wielowiekowego żywota, mojego istnienia i wszystkiego, czego dokonałam.

Ten czarny kot, to żywa wzorcowa esencja wszystkich moich doświadczeń i zdarzeń życiowych.
To ŻYWA ISTOTA, którą moje dłonie wypuszczają z dołu, z szarego tunelu, na górę na zieloną trawę.
Jak na łono NOWEGO.

TO, CO NAJBARDZIEJ WARTOŚCIOWE, ZASILI SOBĄ PODŁOŻE DLA NOWEGO ŻYCIA.




Żywa Istota Zdarzeń. Autorką akwareli jest Virydi






Kolejnym etapem okazała się ostatnio rozmowa pomiędzy mną a Julią.
A tak naprawdę to nie tyle sama rozmowa, co jej echa… myśli, odczucia i głębsze pojmowanie, jakie pojawiły się we mnie następnego dnia po rozmowie. Spłynęła na mnie inspiracja i coraz głębsze rozumienie.

Usiadłam, by napisać list do Julii a następnie spisałam swoje dalsze przemyślenia i odczucia.

28.02.2016   -    LIST DO JULII
Julio moja kochana,
Bardzo dziękuję Ci za naszą wczorajszą rozmowę. Cieszy mnie, że zwracasz się do mnie z tak ważnymi pytaniami, swoimi dylematami. To dla mnie wyróżnienie oraz wyraz Twojego wobec mnie zaufania, a nawet uznania. Nie zawsze potrafię udzielić odpowiedzi, nie zawsze potrafię pomóc. Wiedz proszę, że każda taka rozmowa jest cenna dla mnie samej. Uczestniczymy w niej obie, każda osobno i obie razem. Można rzec, że równocześnie dzieją się trzy zdarzenia – moje osobiste, Twoje osobiste oraz nasze wspólne. Dostrzeżenie tego jest dla mnie wielką wartością. Poszerza moje pole widzenia. Wzbogaca mnie. Kiedy rozmawiałyśmy wytworzyła się pomiędzy nami swoista przestrzeń oraz wypełniająca ją nasza energia. Czułam to w sobie. Dostrzegłam i poczułam, jak płynąca przeze mnie energia zmienia się, a jej charakter wynika z tego w jaki sposób z Tobą rozmawiam. Byłam uważna, otwierało się coraz szerzej moje serce – właściwie centrum mojego serca, rejon pomiędzy klatką piersiową a splotem słonecznym. Tworzyła się nowa wartość. To jest poniekąd tym, o czym mówiłam Tobie w trakcie tej rozmowy. Te z pozoru niewielkie zdarzenia, niepozorne, niby mało znaczące, malutkie, a jednak to one właśnie przeżyte we „właściwy” sposób, Tadeusz powiedziałby „zgodne ze wzorcem”, one stanowią te małe świecące punkciki, jakie budują naszą świadomość, budują więc nas samych, stanowią o naszym wzrastaniu. To jest cel drogi człowieka - wędrowca. Dziękuję Tobie z całego mego serca za to, że zapraszasz mnie do uczestnictwa w Twojej i jednocześnie gościsz na mojej Drodze. Nasze drogi spotykają się i tworzymy naszą wspólną ścieżkę. Jakoś tak. Niekiedy tak trudno ubrać w słowa to, co widzę i czuję wewnątrz siebie. Miej więc proszę wyrozumiałość dla formy, jaką moje słowa przybierają. Kocham Cię.


28.02.2016    -    ZDARZENIA
Na nasze rzeczywiste zdarzenia nałożona jest „nakładka”. Jedno i drugie ma znaczenie.

Dziś mocno poczułam znaczenie tego drugiego.

Człowiecze życie jest ciągiem zdarzeń.
Zdarzenia po prostu zachodzą. Podejmujesz decyzję, dokonujesz wyboru. I wszystko się zmienia. Brak decyzji też jest wyborem.

Może wydawać się, że pojawia się zdarzenie „przypadkowe” – osobiście uważam, że przypadki nie istnieją. Wszystko jest ciągiem zdarzeń następujących po sobie. A to oznacza, że jedno zdarzenie wynika z innego, je poprzedzającego.
Dla przykładu:
Dzwoni do mnie córka. Potrzebuje porozmawiać. Sama rozmowa między nami jest zachodzącym właśnie zdarzeniem. Jednak jednocześnie dzieje się coś jeszcze. Podczas tej rozmowy przepływa energia – od mojej rozmówczyni do mnie, ode mnie do niej. Każda z nas jest w jakimś nastroju, ma swoje myśli i intencje. Następuje przepływ i wytwarza się nasza wspólna energia. Tworzymy wspólną przestrzeń i nie potrzebujemy w tym celu siedzieć obok siebie fizycznie. Nasze myśli są blisko siebie. Dla nich odległość w materii nie ma znaczenia.

To w jaki sposób rozmawiamy ze sobą, co chcemy sobie tak naprawdę przekazać -  to kreuje nową istotę – istotę zachodzącego właśnie zdarzenia. Esencja naszej rozmowy stanowi zaczyn do czegoś Nowego. Wytwarzamy pewien rodzaj energii, myślokształtów, uczuć – to nabiera kształtu, barwy, charakteru, to tworzy się pomiędzy nami i zaczyna niejako żyć własnym życiem – to jest właśnie ta „Nakładka” na zachodzące rzeczywiste zdarzenie. Ona wynika z tego, co w nas. Ta „Nakładka” stanowi zaczyn, zalążek kolejnych nowych zdarzeń. Jest żywa. Jest pulsującą życiem Istotą. Warto mieć świadomość tego, co tworzymy. To właśnie buduje później kolejne zdarzenia w naszym życiu, a także w życiu toczącym się wokół nas. W ten sposób budujemy siebie oraz otaczającą nas rzeczywistość.


Zastanów się zatem – Istotę o jakim charakterze, o jakiej barwie, dźwięku, zapachu, miękką czy twardą, tworzysz podczas zdarzenia, w jakim właśnie przychodzi Ci uczestniczyć?
Czy jest to Istota Miłości czy Nienawiści? Akceptująca czy Atakująca? Istota Zgody czy Walki?







Komentarze

  1. Cześć LUiza,
    piszesz :
    "Zastanów się zatem – Istotę o jakim charakterze, o jakiej barwie, dźwięku, zapachu, miękką czy twardą, tworzysz podczas zdarzenia, w jakim właśnie przychodzi Ci uczestniczyć?"
    Mam pytanie-zadanie: co jest kiedy masz umysł wyciszony (całkowity brak mysli) oraz brak emocji,
    kiedy jest jedynie uważność powiedźmy obserwatora ? Czy tworzysz nakładkę ? Czy rzeczywistość, życie znika zamiera ?
    pozdrawiam
    I.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj I.
      To bardzo dobre pytanie. Dziękuję. Niech zatem pozostanie otwartym dla każdego, kto zechce zagłębić się w nie i odnaleźć w sobie odpowiedź.
      Pozdrawiam ciepło.
      Luiza Kattia

      Usuń

Prześlij komentarz