Polecany tekst

MOJA KORONA

Na Pełni w Skorpionie zagłębiam się w sobie... 6.05.2020 MOJA KORONA 👑  Moja Korona jest Zielona  Berło moje jest wśród drze...

17 stycznia 2018

PO DRUGIEJ STRONIE STRACHU – ROZKODOWANIE. Dzienniki 2016








Dzienniki 2016
19.06.2016 niedziela

ROZKODOWANIE POCZUCIA WINY


Rano miałam wizję:
Spotkanie z Matką. Gitara w czarnym futerale. Rozkodowanie i zapowiedź zmiany.

Parterowy budynek, pawilon, typu PRL.
Wychodzę z jasnego pokoju na korytarz. Drzwi są otwarte. Ten pokój jest ostatnim pomieszczeniem na końcu ciemnego korytarza.
Widzę, że właśnie przyszła moja Matka. Jej postać wyłania się z ciemnego korytarza. W ręku trzyma czarny futerał z gitarą. Spogląda w bok, w stronę otwartych drzwi do tego jasnego pokoju. Tam prawdopodobnie ma się odbyć lekcja gry, jednak nauczycielka jeszcze nie przybyła.

Ja odwracam głowę w drugą stronę, schylam w dół, mam przygarbioną sylwetkę. Nie mam śmiałości spojrzeć jej w oczy i odezwać się pierwsza, pomimo iż w głębi siebie oczekiwałam na spotkanie z nią. Ale ja tutaj TYLKO SPRZĄTAM – jestem NIKIM. Nie zasługuję na Jej uwagę.

Ta wizja to ROZKODOWANIE – koniec mojej dotychczasowej roli oraz koniec poczucia winy!

POCZUCIE WINY – TO JEDEN Z NAJGORSZYCH, NISZCZĄCYCH KODÓW,  który odebrał MOC większości ludzi. Mnie samą blokował przez większość życia. Niosłam to brzemię, nie bardzo nawet zdając sobie z tego sprawę. Aż zaczęłam pracę „do wewnątrz”. Osiągnięcie punktu rozkodowania zajęło wiele lat, zdecydowanie zbyt wiele.

Poczucie niższości, uniżoność,  zaburzone poczucie własnej wartości , obarczenie własną niedoskonałością i ciągłe przekonanie o konieczności zadowalania innych, którzy i tak wciąż nie są usatysfakcjonowani, poczucie bycia nie dość dobrym…  lęk przed karą i ciągłe poczucie bycia grzesznym… oto pole działania tego kodu.
Ale już dość. Pora się wyzwolić. Pora też, by ludzkość zrzuciła z siebie  to brzemię.




ROZKODOWANIE LĘKÓW Z POCZUCIA ZAGROŻENIA

Wyciszam siebie. Wyciszam niepokój. Uspokajam myśli. Wchodzę w wewnętrzną ciszę. Uzyskuję stan spokoju. Tam nie ma emocji. To stan wolny od lęku i strachu. W wewnętrznej ciszy, zachowując uważność, obserwuję, odczuwam i mogę myśleć jasno.

Kiedy pojawiają się bodźce zewnętrzne oddziałujące negatywnie na moje ciało emocjonalne, czuję reakcje w ciele – napływającą charakterystyczną falę lekkiego niepokoju, drżenie, odczucie w żołądku, w brzuchu a nawet w nogach. Może również pojawić się w kręgosłupie – dokładniej czuję je powyżej lędźwi.
To są punkty, w których zakodowane zostały lęki, a ciało je wciąż pamięta i reaguje – w określonych sytuacjach, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.

Zastanawiam się… czy kody lub echa kodów pozostały w warstwie emocjonalnej i fizycznej, czy tylko fizycznej?

Dzisiejsze odczucia są reakcjami na konkretną osobę, której odgłosy słyszę gdzieś za ścianą…
Właśnie poczułam, że są to jakieś bardzo ciężkie przeżycia sprzed wieków. Czuję to. W oczach pojawiają się łzy. Prawdopodobnie zaznałam od niego wiele zła, cierpienia. To siedzi gdzieś głęboko we mnie. Proces nie jest przyjemny.

Kiedy po oczyszczaniu, stojąc w łazience, uspokajałam te reakcje, weszłam w wewnętrzną ciszę i poczułam Pokój i Jasność, Wolność od lęku. Upragniony wewnętrzny Spokój. Zamknęłam oczy i zobaczyłam obraz z lotu ptaka – widziałam starą budowlę, coś jak zamek warowny. Lecąc – okrążałam go. Przyglądając się widziałam murowane zabudowania, wyższe i niższe, kubiczne, bez strzelistych wież, teren otoczony murem. Tam rozgrywały się wydarzenia, których echa dziś zawibrowały.

19.06.2016

Dzienniki to zapis refleksji, wglądów, przeżyć i doświadczeń, mojego rozumienia rzeczy w tu i teraz.








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wasze ulubione

Archiwum Bloga