NOWA FALA - DZIENNIKI 2015





Kiedy w swoim dzienniku postawiłam datę 2015, zaraz pojawiło się hasło na ten nowy rok…
DBAJMY O SIEBIE.
O siebie samych. O siebie nawzajem.
Równocześnie rozwijajmy swoją indywidualność i współpracujmy ze sobą.
I już widzę, że potrzebuję wziąć to hasło bardzo na poważnie. Dzieje się tak wiele i tak intensywnie, że momentami zapominam o tym, by zatroszczyć się o równowagę. Będę więc sobie o tym przypominać. Ufam, że nie zagłuszę głosu rozsądku w tym codziennym pędzie. Ufam, że Przyjaciele przypomną mi o nim, kiedy się znów zagubię…

12.01.2015
Sny.. jeszcze pamiętam strzępy scen, przewijających się przed moimi oczami… Jedna scena przenika drugą, przenikają się wzajemnie…
Wstaję. Myśli cisną się. Wnioski jasno, wyraźnie widoczne.

Każdy z nas jest NIM.
ON jest każdym z nas.
Widzę to znowu, tyle że inaczej. Odkrywam na nowo.
ON odgrywa każdą z ról poprzez nas.
Jesteśmy jak lalki-marionetki, takie kukiełki na jego palcach, a każdym porusza inaczej. Każdy jest inny i unikalny, czego innego ma doświadczać, ma swój charakter i przeznaczenie.
Widzę dłoń, a na każdym palcu nałożoną inną postać. Widzę rękę, która trzyma wiele nitek, a na końcu każdej tańczy marionetka…

Osobowości… to jest tak, jak rozmaite głosy w twojej głowie; podosobowości; wewnętrzne rozmowy różnych głosów – różnych wersji ciebie samego. Każdy ciągnie w swoją stronę, inaczej widzi twój świat, inne ma zadanie i cele, ale...
Każdy z tych głosów jest innym tobą, każdy siedzi w twojej głowie. Ostatecznie to ty zarządzasz każdym z nich – tym lepiej, im bardziej jesteś ich świadom. Świadom ich istnienia. Im bardziej szanujesz ich indywidualność i prawo głosu. Każdy z nich jest tobą. Ty jesteś każdym z nich, widzianym z innej strony.

Jesteśmy wielką gromadą głosów w jednej głowie. I wcale nie ma nas biliardów – w swej esencji jest nas konkretna grupa,
a każdy z nas ma wiele wiele wiele wersji siebie samego, aby móc przeżywać różne stany, w różnych rzeczywistościach.
By odgrywać rozmaite role na scenie Wszechżycia. A zmiana, dokonana w jednej rzeczywistości, wpływa na zmianę każdej wersji we wszystkich pozostałych odsłonach nas samych.
Widziałeś film "Incepcja"? Spójrz na tę historię szerokim kątem... i szeroko przymkniętymi oczyma...
Klocki domino... popchniesz jeden, a wszystkie pozostałe zmienią swoją pozycję.

Czy zatem każdy z nas jest odpowiedzialny za wszystko, co dzieje się tutaj?
Czy my to wszystko zrobiliśmy sobie nawzajem?
I tak, i nie.
Siadając na wierzchołku widzisz głównego manipulatora – admina – nadzorcę, pociągającego za wszystkie sznurki. Schodząc na niższe piętra zobaczysz jego wyspecjalizowane komórki i okaże się, że każda jest odpowiedzialna za… SIEBIE.


Znowu nieudolnie przekładam na słowa to, co czuję i widzę w języku abstrakcji… Macam, szukam, składam kawałki układanki.



18.01.2015 NÓW
Sny pokręcone, pamiętam sekwencje…

Jestem w jakimś pomieszczeniu – mnóstwo ciemnych, czarnych ptaków latających wokół mnie. Wrony, kruki wplątane w moje włosy. Uciekam stamtąd.

Japonia.
Zdradził mnie przyjaciel.
A może tylko tak mi się wydawało?
Czy moje oskarżenia były słuszne, czy dałam się zwieść pozorom?

Polska.
Krajobraz mazurski. Wokół ludzie, których nie znam. Domek nad jeziorem. Pomost.
Ten sam przyjaciel przywiózł mnie do grona swoich znajomych.
Po czym zniknął. Wyjechał bez słowa. Chodzi o kobietę. Myślę – zdradził mnie.
Ale czy na pewno? Może w pośpiechu nie zdążył zostawić żadnych informacji? Może chodziło o pilną, ważną sprawę?
Brak przekazywania istotnych informacji potrafi zawalić wspaniałe relacje. Podobnie, jak wyciąganie zbyt pospiesznych wniosków, bez zebrania wystarczających ilości wiarygodnych informacji… teraz wiem, że oboje musimy się czegoś nauczyć. Musimy też - my wszyscy - nauczyć się wyrażania swoich uczuć.

Jestem w lesie. Jest jasno, pogodnie, rozświetlone miejsce.
Podchodzi do mnie zwierzę. Trudno powiedzieć, czy to był pies czy lis… a może dwa w jednym?
Mówi do mnie, coś mi tłumaczy.
"... Wiesz dlaczego to drzewo tak wygląda? - wskazuje na wielkie, stare drzewo, porośnięte ogromnymi grzybami. - Bo ludzie na nie sikają..." - odpowiada.

To samo miejsce nad jeziorem. Zmierzch.
Widzę siebie stojącą na pomoście. Jestem sama. Wokół ciemna woda. W łódce kilka osób. Poruszają bardzo ważne kwestie. Słyszę fragmenty rozmowy:
„ … wy żyjecie 60 lat i to nie wystarcza… nie synchronizuje się z całością istnienia…"
Rozumiem, że trzeba zmienić coś w systemie, to nie może dalej funkcjonować tak, jak dotychczas. Ludzie powinni żyć znacznie dłużej i takie było pierwotne założenie, abyśmy mogli tutaj, w tej rzeczywistości realnych zmian, dokonać faktycznie konkretnych działań. Tymczasem długość naszego życia została celowo skrócona, aby uniemożliwić nam działanie. Kiedy stajemy się dojrzali, zyskujemy wgląd w wewnętrzną mądrość i już WIEMY, wówczas umieramy… nie wystarcza nam czasu… To MUSI się zmienić.

Wygląda na to, że czas został celowo rozciągnięty, a my wciągnięci w tzw. koło karmy, by kręcić się jak chomik w swoim kołowrotku... mamieni iluzoryczną obietnicą szczęścia, bez szans na bezpieczne opuszczenie tej karuzeli. Jedynie ci pełni determinacji mogli wyskoczyć w pędzie, doznając poturbowania, ale również uwolnienia, poniekąd. To jednak ma się zmienić. Mamy przerwać to błędne koło. Przejrzeć na oczy. Dostrzec niewolniczy system. Dokonać przeprogramowania. Zrozumieć, że nie wszystko złoto, co się świeci...


19-20.01.2015
Przepływa fala bardzo silnej energii, która mnie rozstraja i wyzwala intensywne emocje.
Nie radzę sobie sama ze sobą. Wpadam w jakąś czarną dziurę.
Nowa fala i niezwykle intensywny napływ. Szczęśliwie pozbierałam się.







Komentarze