niedziela, 13 grudnia 2015

DZIENNIKI 2014 – ZAGUBIONY PROLOG






Całkiem nie przypadkiem odnalazły mnie dziś stare zapiski, z lipca 2014r.
Same na mnie wpadły. Zatem dobrze. Niech będzie. W końcu to faktycznie był przedsmak późniejszych DZIENNIKÓW 2014.



30.07.2014

MONOLOGI na dwie nogi i na dwa głosy czyli moje dialogi wewnętrzne.

No to zaczynam cykl ekshibicjonistycznych tekstów.

Siedzę i siedzę,
Myślę i myślę
Czego naprawdę mi brak...

Jasnej, klarownej przestrzeni we własnej głowie.
Wolności od zakodowanych wcześniej wyobrażeń o swojej przyszłości.
Otwartości umysłu na wszelkie nowe możliwości, łącznie z tą, że przez kolejnych 10 lat będę mieszkać kątem u obcych ludzi, że nie spotkam mężczyzny mego życia, że mam być panią "Mary Poppins",  bez własnego domu, bez uznania u córek, bez wsparcia od kogokolwiek.
BO NAJWAŻNIEJSZA DLA MNIE JEST WOLNOŚĆ.
WOLNOŚĆ PRZEKONAŃ, MYŚLI, DECYZJI, WOLNOŚĆ OD PRZYMUSU EKONOMICZNEGO.
I biorę też pod uwagę, że nagle wszystko się zmienia  i na przykład wynajmuję mieszkanie, jednak zawsze wiem, że być może jutro będzie trzeba z niego zrezygnować i przenieść się gdzieś, do małego pokoiku u kogoś... I jestem z tym pogodzona. I cieszę się tym, co jest.
Bo ważniejsze od realizacji pragnień jest dla mnie pozostawanie w zgodzie z samą sobą.

Wciąż zadaję sobie to pytanie - jak to w końcu jest: czy jest plan na moje życie?
- Ależ tak, wiem że jest.
- Czy mam zadania do wykonania, z którymi tutaj przyszłam?
- Ależ tak, wiem to!
- Czy zatem mogę swobodnie kształtować swoje życie, marzyć i spełniać swoje marzenia?
Czy mam zdać się na ten odgórny plan i zapomnieć o samorealizacji, a poddać się realizacji zadań? Jak to jest z tą misyjnością?  Wciąż nie wiem tak do końca i w pełni - JAK TO JEST?
- Ja wiem, że chcę żyć i działać w harmonii z Wszechświatem.
- Co to oznacza?
- W zgodzie z planem nadrzędnym. Zdecydowanie nie chcę żyć wbrew temu planowi, wbrew harmonii Wszechświata. Wiem, że wszystko ma swoje miejsce i czas.
- MOMENT. Ależ ja to WIEM z całą pewnością! Wiem, że działanie na siłę niczego dobrego nie przyniesie. Wiem to. Moje życie i doświadczenie pokazuje mi to i potwierdza. Zawsze był ten właściwy moment.
- Dobrze. Ale. Wszystko przecież uległo przemianie i zmianie. Być może teraz moje życie rządzi się już innymi zasadami?
- Co? Myślisz, że jesteś tutaj dla swojej czystej przyjemności? Na wakacje przyjechałaś na planetę Ziemia? Absurd! Skoro jesteś tutaj, to znaczy, że twoja tutaj obecność ma ZNACZENIE. Dla Ciebie oraz dla CAŁOŚCI.
- Zatem?
- Zatem przestań jęczeć, narzekać i tworzyć dziwne projekcje. Wsłuchuj się w siebie, obserwuj wydarzenia wokół Ciebie, nasłuchuj i odczuwaj. Dobrze już wiesz, że we właściwym momencie poczujesz IMPULS do DZIAŁANIA. I doskonale już wiesz, że wszystkie twoje PRAWDZIWE POTRZEBY ZAWSZE SĄ ZASPOKOJONE.
A twoja sytuacja jest lekcją nie tylko dla samej Ciebie, ale również dla osób ciebie otaczających, które dostają możliwość i szansę odnalezienia się i reagowania w danych okolicznościach.
RAMEN.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz