Polecany tekst

MOJA KORONA

Na Pełni w Skorpionie zagłębiam się w sobie... 6.05.2020 MOJA KORONA 👑  Moja Korona jest Zielona  Berło moje jest wśród drze...

20 października 2014

DZIENNIKI SIERPNIOWE. UMIERANIE I TWORZENIE.





Dzienniki, to rozmowy z samą sobą, zapis wielu refleksji i przemyśleń, a także przeżyć, olśnień i wglądów.


Sierpień 2014

Znowu dałam wyciągnąć z siebie energię. Otworzyłam się, pomimo głosu intuicji. Osłabłam.
*
Nogi odmawiają mi posłuszeństwa.
Ledwo doszłam do domu. Po drodze mój wzrok zatrzymał się na schorowanych nogach dwóch kobiet. Pomyślałam – wszystkiego dobrego dla tych kobiet; Boże, ulżyj im w bólu, niech są zdrowe.

Nie obejdzie się bez pomocy Jana Gabriela.

Nie możesz tak każdego wpuszczać.
Musisz chronić siebie.
Nikt nie wymierza Tobie kary.
Sama oceniaj, co jest słuszne i bądź w zgodzie ze sobą.
Tylko Ty sama karzesz siebie. Poczucie winy prowadzi do potrzeby ukarania siebie.
Tak dzisiaj mówił do mnie Ojciec. Nogi mają się lepiej.
*
Nad ranem wizja – mam gołe nogi, moje bose stopy na jasnej podłodze; przede mną leżą tylko wkładki do butów; same wkładki; muszę nauczyć się chodzić bez butów; wkładki to amortyzacja i podtrzymanie dla ciała.
Golec ze mnie!
*
Po drugiej stronie uchylonych drzwi pojawia się dziwny człowiek. Z brudnej walizki wyciąga kanapkę. Zwykła buła z bufetu na dworcu. Bezglutenowa – mówi. (Skąd wie?). Niech Pani kupi. Nie jadam. Dziękuję. Odmawiam. Jest nachalny. Chce oddać kanapkę za darmo. Na siłę. O co tutaj chodzi? Zamykam drzwi. Czuję się jak bajkowa królewna Śnieżka, kuszona zatrutym jabłkiem.
*
Rozmawiam z panią, która przychodzi posprzątać dom. Kilkoro dzieci. Mąż jeździ w trasy. Ludziom wokół ciężko. Bez pracy, bez pieniędzy, na wsi przynajmniej jakąś marchewkę na polu sąsiada znajdą. A praca jak jest, to za tak marne pieniądze... Po jej wyjściu siedzę i płaczę. Głośno rozmawiam ze sobą i z Bogiem o tym, jak ciężko żyje się ludziom, dlaczego tak jest, że to niesprawiedliwe i jak ja mam żyć? To mnie przytłacza.
*
Przyglądam się sobie, jakbym oglądała jakiś film. Film, który za chwilę dobiegnie końca.
Ale to nie zapowiada się na happy end. Szykujcie pudełka chusteczek. I gorącą herbatę. Mogło być tak pięknie. A jest, jak jest. Kolejny depresyjny wspaniały egzemplarz człowieka, który… nie spełnia pokładanych w nim oczekiwań.
To wydaje się tak nie realne, zupełnie jak obca historia, kiedy słuchasz opowieści o innym człowieku i kompletnie nie wyobrażasz sobie, że mógłbyś nim być Ty SAM. A tu psikus! To moja historia! Łzawa. Ocean łez. W ciągu ostatnich 15 lat umierałam cztery razy. Uzyskałam nową tożsamość. I mam wrażenie, że znowu umieram. Ale inaczej. Wyczerpały mi się pomysły na siebie. Nie wiem – jak? I nie mam znów sił. Czy to ma być koniec? To trochę głupie. Ale ja chyba nie umiem zmienić swojego życia. A taka ładna jestem…
*
Znalazłam inspiracje. Położyłam się spać spokojna. Rano obudziłam się z uśmiechem na twarzy. Przytuliłam siebie samą. Poczułam się lekko.
Przed przebudzeniem miałam wizję, w której oglądałam książkę. Przekładałam jej stronice i czytałam zdania. Książka była prosta, lekka, z jasnym przekazem i bardzo prostymi zdaniami na jej nielicznych stronach. Ta książka miała za zadanie wywołać uśmiech. Wyraźnie widziałam tytułową stronę, na której widniało nazwisko autora. A raczej – autorki. LuKa.
Czytałam zdania wypisane jak afirmacje.  Strona o uśmiechu.
I ja się uśmiechnęłam. I obudziłam się. Z uśmiechem na twarzy.

Myśl jest najprawdziwszym tworzywem.
Swoimi myślami i przekonaniami tworzymy swój świat, który staje się naszą rzeczywistością.

Kiedy wejdziesz do cudzego świata lub pozwolisz, by Ciebie ktoś tam wciągnął, musisz grać zgodnie z jego regułami.
W swoim świecie sam tworzysz własne reguły.
*
UZDRAWIAM SWOJĄ DUSZĘ, A UZDRAWIAJĄC SWOJĄ DUSZĘ, UZDRAWIAM ŚWIAT.
*
Dopóki na Ziemi będą ludzie, chcący walczyć za ojczyznę, dopóty na tej planecie będą trwały wojny.
*
Żyj w ufności. Zaufaj życiu. Jeśli pokochasz siebie i swoje życie niezależnie od tego, jak ciężko ci jest i równocześnie zaufasz życiu, przekonasz się, że życie o ciebie zadba.
Jeśli jednak będziesz wciąż walczyć z życiem, stawiać opór temu co nieuniknione, świat okaże się dla ciebie niezwyciężony. Będziesz wciąż otrzymywać ciosy, a trudności będą się piętrzyły.


UFNOŚĆ I WDZIĘCZNOŚĆ DZIAŁAJĄ REALNE CUDA.


DZIŚ JESTEM NOWYM CZŁOWIEKIEM.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wasze ulubione

Archiwum Bloga