LIST DO JULII




Wiesz Kochanie, przeczytałam ponownie twój list i zatrzymałam się na dłużej przy tym zdaniu:

„Nie wiem, co jest moje, a co jest głosami z zewnątrz, które mówią "rób, to a tamto, to będziesz fajna". Nie wiem, gdzie jest moje miejsce. Znowu zaciskają mi się szczęki, znowu mam sny pokazujące brak szacunku dla mojej osoby przez innych i moją bezsilność.”

To bardzo ważne słowa. Jest w nich dużo smutku i ciemności. Znam doskonale ten stan. Mógłby to być cytat ze mnie.
Poczułam potrzebę powiedzenia Tobie czegoś odnośnie tych słów…

Otóż – moje doświadczenie pokazuje, że nie znajdziesz swojego miejsca na ziemi dopóki nie odnajdziesz siebie wewnątrz siebie samej, ponieważ tam jest twoje najistotniejsze i najprawdziwsze miejsce.
Mówi się „tam dom twój, gdzie serce twoje” – można to dwojako rozumieć.
Z pewnością rzecz w tym, aby dobrze czuć się ze sobą samym. Aby pogodzić się ze sobą. Aby być swoim najlepszym sprzymierzeńcem i przyjacielem. Aby dbać o siebie tak, jak dbamy o kogoś, kto jest dla nas najważniejszy. Aby każdego dnia okazywać sobie troskę, czułość, dobro, miłość, szacunek… i nic nie jest ważniejsze.

Aby to osiągnąć trzeba skupić się na sobie, na swoim wnętrzu. I doskonale wiesz, że nie chodzi tutaj o karmienie ego, że to nie ma nic wspólnego z tym, czym jest potocznie rozumiany egoizm.
Tutaj chodzi o poznawanie siebie, rozumienie siebie, o uważność, o poznawanie swoich potrzeb, o odróżnianie potrzeb od zachciewajek.
A także o pracę z własnymi emocjami, nauczenie się rozpoznawania emocji, pozwalania sobie na emocje, uwalnianie ich bez krzywdzenia innych i w końcu na wychodzenie poza emocje, a rozwijanie uczuć. Otwieranie serca. Wychodzenie poza strach i lęki. Tak, trzeba do tego mieć odwagę, Czasem nawet sporo. I zapewniam Ciebie, że warto. Wiem, że ty potrafisz to osiągnąć. Wiem, że się boisz. Czasem panicznie. Może nawet paraliżuje cię czasem ten lęk. Tak bywa. To normalne. Pamiętaj, że to tylko gry umysłu. A umysł jest jak komputer – zaprogramowany. Trzeba go przeprogramować. Siłą swojej świadomości. Trzeba wręcz zmusić umysł do nowego sposobu myślenia – trzeba go tego  nauczyć. Ten kontrolujący umysł to ego. To ono się boi utracić kontrolę, Ono czuje, że Ty chcesz przejąć kontrolę nad nim i zrobi wszystko, żeby temu zapobiec. Dlatego trzeba uważnie obserwować siebie samego i swoje reakcje, zachowania, emocje… a Ty już masz w tym wprawę, potrafisz to, masz skila ;-)
Więc kiedy czujesz, że oblatuje cię strach, to wiedz że w rzeczywistości boi się ego, panikuje umysł. Może też panikować z racji wcześniej nabytych wzorców, doświadczeń – z resztą interesowałaś się funkcjonowaniem mózgu, więc mogłabyś Ty mi wiele o tym opowiedzieć.

Zawrzyj pokój z samą sobą, poczuj się dobrze w swoim ciele, połącz się ze swoją duszą. Twoja dusza potrzebuje twojej uważności.
Jest bez znaczenia co mówią inni.
Zawsze pozostawaj w zgodzie ze sobą.
Rób tylko to, do czego sama masz przekonanie.
I nie oszukuj siebie samej – bądź szczera ze sobą całkowicie. Często ukrywamy głęboko myśli, których nie chcemy zauważyć, bo a nuż okażą się niewygodne, „brzydkie”.

Rozpoznaj co naprawdę tobą kieruje.
Chcesz skończyć studia ale ci się nie chce? Z lenistwa, z wygodnictwa nie masz ochoty tam chodzić? Czy naprawdę czujesz, że to nie jest twoje miejsce?
Wiesz, że stać cię na to aby skończyć tę szkołę, wiesz że dasz sobie radę i nie ma co się stresować o stypendium. Więc – o co właściwie chodzi? Zadawaj sobie to pytanie, aż dojdziesz do głęboko w tobie ukrytej prawdy, aż poczujesz co jest dla ciebie właściwe.
Wyrażaj głośno swoje Potrzeby – potrzebuję wiedzieć co jest dla mnie dobre ; potrzebuję przestać się bać; potrzebuję pogodzić się ze sobą; potrzebuję wiedzieć jak...

Kocham Cię. Jesteś dla mnie bardzo ważną osobą.


Więcej listów do Julii przeczytasz TUTAJ




Komentarze