niedziela, 1 marca 2015

NIE MUSISZ SIĘ BAĆ - DZIENNIKI 2015


Źródło: Internet




18.02.2015
JEST NÓW
Rano patrzę na zegar. Wyświetlacz pokazuje:
godzina 08.08   data 18.02,   mamy rok 8-semkowy
Jakoś tak... dużo ósemek dzisiaj.

Jestem lżejsza. O, tak. Lżejsza o kubeł ciężkich myśli.
Jestem luźniejsza. O, tak. Zatrzaski odpadły.
Umysł i ciało rozluźniły się.
Kilka ważnych zdań, usłyszanych od Przyjaciół, pomogło w dostrzeżeniu w jaskrawym świetle tego, co mocno czułam pod skórą. Jednak zatrzaski zacisnęły się na tyle silnie, że nie pozwalały na szersze pole widzenia. Ulga.
Kilka celnych spostrzeżeń z jednej, pomocna dłoń z drugiej strony, zadziałały jak czarodziejska różdżka.
Jestem OD-CZAROWANA.
Byłam tak sztywno uczepiona do jedynej słusznej  - wg mnie - wizji,  tak skupiona na celu i pilnym wypełnianiu swoich obowiązków, że prawie brakło mi tchu.
TERAZ ODDYCHAM.

Ale...
... wróćmy kilka dni wstecz. Tam pojawił się zaczyn do zmian...

15.02.2015
SEN
Idę drogą, a może raczej ścieżką.
Jest jasno. Jasna ziemia pod stopami.
Dość wąsko, jednak wystarczająco szeroko by swobodnie iść.
Po obu stronach szpaler zieleni, jak aleja równo przyciętych wysokich krzewów, o gęstej soczystej zieleni.
Droga prowadzi lekko pod górkę.
Za chwilę wychodzę na szeroką przestrzeń. To równina.
Widzę drzewa, rosnące swobodnie, pojedynczo. Po lewej stronie moją uwagę przyciąga dąb. Patrzę na jego brązowe liście.
Ścieżka już mnie nie ogranicza.

Wygląda na to, że jestem na ostatniej prostej, jeszcze trochę mam pod górkę, a wytyczona ścieżka sama mnie naprowadza.
Już nie ma niebezpieczeństwa, by z niej zboczyć. Zieleń wzbudza radosny optymizm.
Duża zmiana przede mną.  I ten dąb... wiem, że odgrywa tu istotną rolę. Ale co tak naprawdę symbolizuje?

I jeszcze dopełnienie obrazu, które stało się dla mnie niesamowicie ważnym przekazem...
Kiedy idę ścieżką pod górę, naprowadzana  zielenią krzewów, słyszę spokojny głos:
NIE MUSISZ SIĘ BAĆ.

Nie musisz się bać...
Nie musisz się bać...
Nie musisz się bać...

Te słowa wybrzmiewają w mojej głowie przez następne dni.
Nie potrzebuję bać się o swoją przyszłość. Wszystko układa się samo, tak jak trzeba. Jest dobrze.
Nie potrzebuję się spinać. Przecież to wiem - działać najlepiej jest bez wysiłku. Niczego nie wymuszać. TAO tak pięknie mnie tego uczy.

Następnego dnia usłyszałam słowa, które tylko to potwierdziły. Machina zmiany ruszyła w moim umyśle. W emocjach. W ciele.
Śmierć energetycznym kłódkom i zatrzaskom.
Transformacja energii. Odrodzenie głębokiej natury. Radość. Lekkość.

21.02.2015
Wstaję późno. Wszystko mnie boli. Ciało zesztywniałe. Zmęczone. Głowa ciężka. Płaczę. Brakuje sił.

23.02.2015
Chociaż wstaję obolała, przez cały dzień wypełnia mnie pozytywna energia. Z radością działam i rozmawiam z ludźmi.
To jest bardzo dobry dzień.