niedziela, 4 stycznia 2015

Poruszająca lista wszystkiego



"Pomarańcza Zmian" zmienia się i ponownie ewoluuje.
Do tej pory umieszczałam na blogu wyłącznie własne teksty.
Dziś zatem - po raz pierwszy na tych łamach - dzielę się artykułem zaczerpniętym z zaprzyjaźnionej strony Schodami do Nieba.
Zainteresował mnie temat oraz sposób, w jaki został podany przez autora wpisu.
Sama dotychczas takich zagadnień nie poruszałam. Inni robią to doskonale.
Ufam, że i Wam dobrze będzie się czytało oraz myślało nad sensem tego przekazu.




Tiller Wills to nowa postać na hip-hopowej scenie miasta Chicago. Latem 2014 wydał swój debiutancki LP zatytułowany 11:11. I można by się zapytać, co to ma wspólnego ze Schodami, ale jednak ma...


Tekst tej debiutanckiej piosenki jest wyjątkowy. To długi utwór, ma ponad 14 minut, z czego pierwsza połowa składa się z linijek, które zaczynają się od słowa fuck a druga połowa zaczyna się od linijek rozpoczętych frazą I love. Można by powiedzieć, że to nic szczególnego w dzisiejszej podzielonej rzeczywistości i zapewne uwaga ta ma swój sens. Wszelako lista tego, co Tiller fuck i tego, co Tiller love jest... poruszająca.

To jest swojego rodzaju gratka dla anglojęzycznych czytelników. Na liście fuck, co jest niczym innym, jak ekspresją sprzeciwu, znajdują się prawie wszystkie największe skojarzenia - nazwy, hasła i imiona (z nazwiskami) - związane z tym, co proponuje nam matrix/system w ostatnich dekadach. I czego większość z nas sobie nie życzy, o ile jesteśmy tego świadomi. Jest to niewiarygodne kompendium wiedzy o przewałach świata, o którym nie jeden z nas chętnie powiedziałby fuck them... Ot przypadkowy fragment na zachętę (lub ku zniechęceniu:)

fuck Credit Cards and fuck they interest, fuck Morgellons disease symptoms,
fuck the Saudi Arabians for the way they treat women, fuck the Sheiks and fuck they Kingdom,
fuck the deal Henry Kissinger gives them, fuck Henry Kissinger and fuck his wisdom,
fuck Zbigniew Brzezinski and his strategic vision, fuck one world religion, fuck Zionistic Globalism,
fuck the Illuminati, fuck they symbolism, fuck their pop culture mass hypnotism, 

Na liście I love jest mnóstwo rzeczy pięknych i drobiazgów i rzeczy ważnych i osobistych i odjechanych i świadomościowych i kulturowych i po prostu ludzkich. I nie chodzi o to, aby się z tą listą zgadzać lub nie - w części lub do końca. Rzecz w tym, że zestawienie tych wartości - tego, co Tiller fuck i tego, co Tiller love - jest pod względem przekazu pełniejszym  przeglądem naszych niechęci, obaw, czy wręcz...nienawiści, oraz naszych tęsknot, miłości, fascynacji i tego, co wielu z nas nazwałoby normalnością, niż zawartość wielu czołowych blogów alternatywnego internetu. Na mało której stronie zmieszczono tyle informacji o otaczającym nas świecie i o istocie człowieczeństwa, która się nie zgadza na taki świat, który jest opisany słowami fuck... Ot przypadkowy fragment na zachętę (lub ku zniechęceniu:):


I love being okay that I don't drive porsches
and I love that my baby also knows what's important
See It's important that I love and support her
and I love that-we-fell-in love when we were poor as a pauper
I mean we couldn't be broker
no joke, and I love that it never broke her
I love that we still grow closer
and I thank God everyday for the opportunity he made for me to know her
I love music
I love the symphony that plays in your brain when you listen to it
I love the effect that it has on a Human
love that it heals us better then drugs do
love the rhythm a heartbeat beats to

Dodatkową gratką jest opublikowana na stronie Paradigmet Blogspot pełna wersja tekstu utworu wraz z 200 (tak, dwustoma) linkami, które w zasadzie wyjaśniają znaczenie każdego z kolejnych fuck. Czyli odsyłają do tekstów o wymienionym oszustwie, przewale, manipulacji, do wyników wyszukiwania google tego, czym np. nasz dzielny rodak Zbig Brzeziński może się pochwalić na niwie swojego zamiłowania do rozlewania ludzkiej krwi na całym świecie, czym się zajmują kolejne wymieniane z imienia agencje rządowe USA, czym były reżyserowane strzelanki w USA, które miały doprowadzić do kolejnych ograniczeń wolności obywatelskich i tak dalej itd itp. Cóż, leksykon zbrodni...

W części tekstu zaczynającego się od I love nie ma linków, ale są tam wymienione nasze codzienne tęsknoty, począwszy od niewinnego uśmiechu nowonarodzonego dziecka, poprzez piękno wolności tańczącej kobiety, poprzez delikatność dotyku skóry swojej matki, poprzez mądrość słów Eckharta Tolle, poprzez zamiłowanie do metafizyki, radość ze studiowania Kronik Akaszy (!), poprzez poszukiwania, dotykania ludzkich słabości i ludzkich wielkości, muzyki, sztuki, kreacji, ludzi bliskich, oraz tych dalszych, aż do ostatniej frazy:


but the most important thing to love is love one another.
For real 
[Najważniejsze do kochania jest to, byśmy kochali się nawzajem
Naprawdę.]

Żeby przeczytać cały tekst utworu wraz z linkami objaśniającymi zajrzyj na stronę Paradigmet Blogspot.



Życie Pełne Zmian



Dostałam reprymendę.
Poczułam się postawiona do kąta przez swoich czytelników.
"Pomarańcza Zmian", a od dłuższego czasu nie zmienia się...
Cóż, faktycznie ostatnimi czasy zabrakło mi czasu na pisanie. Moje życie zaczęło nabierać coraz bardziej pomarańczowej barwy. Ruch, intensywność, pęd, nowe działania, nowe obszary do poznania, konieczność odnalezienia się w zmienionych całkiem okolicznościach czyli życie pełne zmian. Momentami brakowało mi tchu. Ekscytacja i radość przeplatały się z chwilowymi napadami dezorientacji, bezsilności lub wściekłości na to, czego zmienić nie mogę bądź nie potrafię. Bywały trudne momenty. Kolejna odsłona zastosowania w praktyce nauk zdobywanych w teorii lub przećwiczonych w innych okolicznościach. Weryfikuję siebie na nowo, inaczej. Rozpoznaję własne słabości oraz to, co daje mi siłę. Obserwuję i uczę się od innych. A wszystko to - zapewniam Cię - jest imprezą towarzyszącą prawdziwie przełomowym zmianom, udowadniającym, iż marzenia spełniają się, kawałek po kawałku. Warto być cierpliwym i wytrwałym w dążeniu do ich realizacji.

Tak, moje życie znów wykonało obrót o jakieś dobrych kilkadziesiąt stopni.
Jestem wśród ludzi, z którymi rezonuję, z którymi łączą mnie wspólne wartości, zainteresowania i widzenie spraw. Robię to, co lubię. Pojawiają się wokół mnie lub bardzo blisko mnie nowe osoby. Jestem wprowadzana w nowe przestrzenie. Czyjś dom staje się chwilowo moim domem. Przyjazna atmosfera. Życzliwość i otwartość. Rodzinne relacje. Całkiem niespodziewanie zostaję opiekunką pieso-kocią, a nawet ląduję w otoczeniu wielu kocich istnień. Po absolutnie wariackim tempie w realiach miejskiej aglomeracji, doświadczam spokoju, totalnego wyciszenia, na zwykłej lecz magicznej polskiej wsi. Okazuje się, że to jest możliwe. Przyciągam do siebie to, czego potrzebuję. A także właściwych, przyjaznych ludzi.
Chyba już wiem, za co dziękowałam któregoś ranka, z uśmiechem na twarzy, wychodząc ze snu... A może nie tylko za co, ale i... za kogo. Życie potrafi zaskakiwać i wszystko może odmienić się dokładnie z dnia na dzień.

Wciąż jeszcze nie mam tego "swojego własnego" domu i kociaka pod swoją opieką na stałe, ale... zmiany zostały zainicjowane i ciąg dalszy staje się naturalną ich konsekwencją, będącą tuż tuż, w zasięgu ręki.
"Pomarańcza Zmian" może niekiedy doznawać zastoju z mojej strony, co tylko świadczyć będzie o intensywnie przeżywanych zmianach poza nią. Jednak dzięki Wam,  moi Drodzy, dzięki Tobie, Miły Czytelniku, Pomarańcza wciąż żyje, rozkwita, dojrzewa, tętni życiem. Wasza atencja i spacery w tej przestrzeni dają siłę do dalszego rozwoju. Dziękuję za to.

Każdego niemal dnia dziękuję za to, co jest mi dane.
Uśmiecham się do siebie i do życia.
Dziś chcę szczególnie podziękować moim Przyjaciołom, którzy są ze mną - czasem bliską obecnością, czasem myślą, słowem, gestem, kiedy indziej pomocnym działaniem. Dziękuję Wam.

Szczęśliwego, pomyślnego, pełnego wspaniałych budujących zmian Nowego Roku 2015 dla Wszystkich!
Dla Ciebie. Dla mnie. Dla Nas.