Polecany tekst

MOJA KORONA

Na Pełni w Skorpionie zagłębiam się w sobie... 6.05.2020 MOJA KORONA 👑  Moja Korona jest Zielona  Berło moje jest wśród drze...

3 października 2014

DWA MUSY czyli ananasowa rozpusta






Powróciła do mnie chęć, aby podzielić się tym, co zadziało się w mojej kuchni.
Kiedy więc śniadanie było już gotowe, bez większych przygotowań i totalnie spontanicznie chwyciłam aparat, by zrobić dla Ciebie zdjęcia. Bez aranżacji. Tak po prostu. Mam jednak nadzieję, że zaostrzę Twój apetyt na owocowe rozkosze.

Dwa gęste owocowe musy, a w nich wszystko czego potrzeba na pierwsze śniadanie lub energetyczne orzeźwienie. Mamy w nich enzymy, witaminy, mikroelementy, elektrolity, aminokwasy, cukry, tłuszcze, budujący krew chlorofil, a nawet olejki eteryczne i substancje działające korzystnie na układ trawienny i odpornościowy, bakterio-grzybo-wirusobójcze. Skąd tyle dobroci? Popatrzmy: ananas, świeży imbir, algi - chlorella i spirulina, surowy olej kokosowy, różowa sól krystaliczna, cukier brzozowy. Mieszanka wspaniała, puchar obfitości!



MOJE SKŁADNIKI:
- Pół niewielkiego, dojrzałego, świeżego ananasa
- 2 dojrzałe banany
- kilka plasterków świeżego imbiru
- cynamon mielony
- kilka łyżek kokosowego mleka
- łyżeczka zimno tłoczonego, dziewiczego oleju kokosowego
- trochę wiórków kokosowych (zamiast wiórków i mleka, doskonale jest użyć kokosową pulpę w postaci kremu)
- trochę ksylitolu (naturalnego cukru z brzozy)
- szczypta kryształków różowej soli himalajskiej
- trochę dobrej, niegazowanej wody

Ilości są orientacyjne, bo jak wiadomo, preferuję kuchnię kreatywną i intuicyjną. Zawsze można z czegoś zrezygnować, coś zastąpić czymś innym. Wedle uznania i stanu posiadania.

Wszystkie składniki zmiksowałam. U mnie efekt nie jest "smooth", gdyż aktualnie mam do dyspozycji ręczny mikser, pamiętający czasy PRL-u. Proszę zatem o wyrozumiałość. Mam nadzieję, że wkrótce życie obdaruje mnie porządniejszym sprzętem, a póki co cieszę się tym, co jest.

Połowę uzyskanego musu przelałam do pucharka.




Do reszty dodałam:

- 2 tabletki bio-spiruliny
- 2 tabletki bio-chlorelli

Dokładnie zmiksowałam - oczywiście, to pojęcie względne, z tym "dokładnie".
Jeśli masz algi w proszku, tym lepiej. Ale tabletki, jak widać, również dają się rozdrobnić.





Zielony mus przelałam do szklanki.
I cieszyłam wpierw oczy - pięknym żółtym oraz zielonym musem.
A następnie smakowałam z zachwytem, wystawiając buzię do słońca przez otwarte okno.

Smacznego i na zdrowie!


Krem z kokosowego miąższu oraz dziewiczy olej kokosowy.

Spirulina w proszku

Chlorella w tabletkach

Kryształki różowej soli himalajskiej





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wasze ulubione

Archiwum Bloga