poniedziałek, 1 września 2014

CUKINIA




Dziś nie będzie nowego przepisu na pyszne danie z cukinii, choć cukinia gości na moim talerzu często. Ostatnio bardziej niż sprawy kulinarne, pochłaniają mnie rozważania natury filozoficzno-duchowej. Zatem jeśli trzymasz właśnie w dłoni dorodną cukinię, stoisz w kuchni i potrzebujesz inspiracji, odsyłam Cię uprzejmie do archiwalnego przepisu:

Przypominam, że cukinię można spożywać na surowo, jak ogórki.
Nie próbowałeś? Zachęcam! Pokrój w paski i użyj do nakładania HUMUSU, zetrzyj na tarce na drobnych oczkach i dorzuć do SAŁATKI, doskonale komponuje się z awokado i pomidorem. SMACZNEGO.

O samej cukinii od dawna chcę napisać.
Spontanicznie realizuję zamiar właśnie dzisiaj, kiedy jeszcze możemy korzystać z urodzaju cukiniowo-kabaczkowego i możliwości zakupu po 2 zł za kilogram.

Nie każdy z Was, drodzy czytelnicy, ma sposobność obserwować wzrost roślin w naturze. Większość prawdopodobnie mieszka w wielkich miastach, zarabia pieniądze na życie i co najwyżej przygląda się czasem świeżo skoszonym trawnikom lub kwitnącym krzewom w parku.

Ja miałam to chwilowe szczęście, by żyjąc w gospodarstwie na wsi, wdychać świeże powietrze o poranku i obserwować wzrost rośliny od momentu umieszczenia nasionka w doniczce z ziemią, przez jego kiełkowanie, przesadzanie rozsady do gruntu, aż po rozrost i kwitnienie, a ostatecznie owocowanie dojrzałych cukinii i dyń. I jestem za to niezwykle wdzięczna.
Jeśli tego nie doświadczyłeś, nie wiesz niestety jakie to może być fascynujące! Ile daje radości i zadowolenia. A z roślinami można, a nawet należy, rozmawiać.
Popatrz, uciesz oczy, a jeśli masz możliwość, jedź do znajomych na wieś i zaprzyjaźnij się z grządką warzywną!


Takie były początki, kiedy w warzywniaku pojawiły się pierwsze rozsady cukinii i dyni.


A potem trzeba było cierpliwie czekać, by natura zrobiła swoje i... w gąszczu na potęgę rozrastających się pędów i liści wypatrywać kwiatów i owoców. 



Cukinia należy do rośli dyniowatych i piękne jest w niej to, że łatwo można ją przyrządzić na wiele sposobów, a jedzenie na surowo jest wskazane zwłaszcza, że ma tę zdolność niewielkiego pochłaniania metali ciężkich z gleby.
Okazuje się, że cukinie są zasobniejsze w sole mineralne, beta-karoten i inne wartości odżywcze, bardziej niż ogórki. Ogórki gruntowe osobiście uwielbiam lekko ukiszone, małosolne, w zalewie z czosnkiem, chrzanem, koprem i liśćmi porzeczki. Surowe również, jednak warto przekonać się do częstszego wprowadzania surowych cukinii, w miejsce ogórków.
Są lekko strawne i niskokaloryczne.
Pyszne są zarówno zielone, jak i żółte owoce. Można je dusić, grilować, piec, dodać do leczo, risotto, świetnie komponują się z papryką, bakłażanem i pomidorami, z dodatkiem świeżych ziół.
Najsmaczniejsze są młode cukinie, o delikatnej skórce i miąższu. Takie warto spożywać surowe, razem ze skórką. Im starsze, większe, tym grubsza skórka i coraz więcej konkretnych nasion wewnątrz. Przerośnięte będą miały środek o konsystencji waty.

Cukinia jest mało wymagająca w uprawie i daje obfite plony przez całe lato. Mamy jeszcze miesiąc cukiniobrania z gruntu.

Jadalne są zarówno owoce, jak i kwiaty cukinii.

Kwiaty cukinii tradycyjnie pojawiają się w kuchni włoskiej, smażone w cieście na głębokim oleju. 







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz