poniedziałek, 21 kwietnia 2014

WIOSENNY KOKTAJL OCZYSZCZAJĄCY – czyli IDĘ POD PRĄD







Jak już wiadomo uwielbiam gęste i słodkie musy. Jednak z rozkwitem wiosny i czasem świątecznej przerwy zatęskniłam za innymi smakami, bardziej wytrawnymi. Święta wykorzystałam na oczyszczenie i doenergetyzowanie organizmu, czyli nieco „pod prąd”.
Ostatnio dostrzegłam w Warszawie tablicę reklamową z napisem:
„JEŚLI CHCESZ WRÓCIĆ DO ŹRÓDŁA – IDŹ POD PRĄD”.
No to idę. Ciekawe czy przyjdzie Wam do głowy czyjaż to była reklama?

Zatem mijające dni zaistniały dla mnie pod znakiem zieloności, lekkości i radości. I tego, czego potrzebowałam najbardziej – świętego spokoju.


Zainspirowana kuchnią terapeutyczną Szefa Irka odświeżyłam własną wiedzę i połączyłam ją ze wskazówkami tego doświadczonego kucharza i terapeuty.
Zapewniłam sobie butelkę dobrego, polskiego zimnotłoczonego oleju lnianego o krótkim terminie ważności – bardzo go lubię i stosuję od dawna, jednak ostatnio jakoś do mnie nie zaglądał. Podobnie stało się z ksylitolem – fińskim cukrem brzozowym. Odkąd przekonałam się do stewii i zaczęłam stosować jej suszone listki, ksylitol w zasadzie nie był mi potrzebny. Teraz powrócił w moje łaski. Idąc za radą Szefa Irka zadbałam także o ekologiczne grejpfruty, aby móc wykorzystać zarówno ich soczysty miąższ, jak i pełną zdrowej goryczy skórkę. Tak często spożywamy smaki słodkie, kwaśne bądź słone, a nasz organizm (zwłaszcza wątroba) potrzebuje smaku gorzkiego. Doskonała jest na przykład kurkuma, którą na stałe stosuję.  Niestety nie mam dostępu do całego korzenia kurkumy, aby na bieżąco mieć świeżo zmielony, a tylko taki zachowuje w pełni wartości terapeutyczne. Jak większość z nas kupuję kurkumę już zmieloną. Trzeba to będzie zmienić. Znacznie łatwiej sprawa przedstawia się z kardamonem, którego całe owoce dostępne są w wielu sklepach.
A dlaczego grejpfrut koniecznie bio?
Generalnie, jak wielokrotnie wspominałam, w miarę możliwości dbam o jak najwięcej składników ekologicznych w mojej kuchni. Przyczyny są oczywiste – konwencjonalne rolnictwo i ogrodnictwo masowo stosuje opryski i nawozy chemiczne, wiele żywności docierającej do nas z zagranicy jest napromieniowana – zwłaszcza w USA. Ja chcę odżywiać się naturalną żywnością, a nie chemią. Jeśli jednak spożywam konwencjonalne na przykład cytrusy, to zdecydowanie nie wykorzystuję ich skórki. A w dzisiejszym przepisie chodzi o walory terapeutyczne, oczyszczające, więc skórka zostanie użyta i musi być ekologiczna.
Przystępne cenowo ekologiczne cytryny, pomarańcze, kiwi (a także oliwę extra virgin z Grecji) można nabyć w sieci sklepów Lidl. Niestety bio grejpfrutów tam nie widziałam.

Zanim zabrałam się za przyrządzanie koktajlu, wcieliłam w życie jeszcze jedną wskazówkę Szefa Irka. Otóż generalnie swój dzień zaczynam od szklanki wody, często z cytryną oraz kubka naparu ziołowego (pokrzywa, skrzyp, mieszanka jednego z drugim plus dziurawiec lub jeszcze coś innego). Dzisiaj w wodzie wymieszałam łyżeczkę sody oczyszczonej - to jeden z elementów kuracji oczyszczającej organizm. Soda ma wiele zastosowań. Przeczyszcza zarówno zlewy, jak i nasz układ pokarmowy...
W moim przypadku nie nastąpiła gwałtowna reakcja, zmuszająca by biec do łazienki :-)




No to – do dzieła!

WIOSENNY KOKTAJL OCZYSZCZAJĄCY - WERSJA I

CO WZIĘŁAM:
- Garść świeżych liści szpinaku – umytych i osuszonych
- Pół dużego bio grejpfruta ze skórką
- 1 bio pomarańczę
- Plasterek świeżego imbiru bio
- Ziarenka z dwóch owoców kardamonu
- 1 łyżkę oleju lnianego tłoczonego na zimnego
- 2 tabletki spiruliny
- kilka kryształków różowej soli himalajskiej
- pół szklanki wody mineralnej (Kingi Pienińskiej)

Dostępny jest już polski szpinak na wagę, uważam go za zdecydowanie lepszy wybór niż baby szpinak pakowany w foliowe torebki. Użyłam zatem dużych liści świeżego polskiego szpinaku. Z grejpfruta wykorzystałam tylko część skórki, obawiałam się zbytniej goryczy. Umyte owoce rozdrobniłam, żeby ułatwić sprawę blenderowi. Jeśli masz mocny blender możesz pewnie wrzucić je w całości. Pomarańczę obrałam ze skórki. Wszystkie składniki zmiksowałam. I gotowe!

Obecnie korzystam z blendera o słabej mocy, więc moje koktajle nie są aksamitnie gładkie. Możesz zatem na zdjęciach dostrzec drobinki składników.

Smak zdecydowanie wytrawny. Działanie oczyszczające, energetyzujące i odżywcze. Grejpfrut, spirulina, imbir w połączeniu z lnianym olejem to dobry balsam dla układu pokarmowego i dobre oczyszczenie dla narządów trawiennych. Taką kilkudniową kurację dobrze dopełnić oczyszczeniem jelit poprzez lewatywę – z kawy lub rumianku. Trzeba wówczas zadbać o uzupełnienie korzystnej flory jelitowej i przyjmować probiotyki ( np. Sanprobi, ProBacti4 lub inne sprawdzonej jakości).






WIOSENNY KOKTAJL OCZYSZCZAJĄCY – WERSJA II





SKŁADNIKI, KTÓRYCH UŻYŁAM:
- Pół dużego bio grejpfruta ze skórką
- 1 jabłko
- 1 bio kiwi
- Pęczek zielonej pietruszki (lub pół dużego)
- 2 plasterki świeżego bio imbiru
- 2 tabletki spiruliny
- 2 łyżeczki cukru brzozowego tj. ksylitolu
- Pół szklanki wody mineralnej (Kryniczanki)
- Kilka kryształków różowej soli himalajskiej
- 1 łyżkę oleju lnianego zimno tłoczonego



Owoce umyłam i pokroiłam na kawałki. Wykorzystałam połowę skórki z grejpfruta. Ekologiczne kiwi można zmiksować wraz ze skórką, podobnie jabłko i imbir. Umytą i osuszoną natkę pietruszki posiekałam. Wszystkie składniki zmiksowałam w blenderze i gotowe!










Olej lniany generalnie dobrze mieć bio lub ze sprawdzonego źródła. Mój nie posiada certyfikacji, jednak pochodzi z dobrego źródła, wytłaczany jest na zimno z polskich nasion lnu wolnych od GMO (a warto wiedzieć, że len został zmodyfikowany) i posiada trzy miesięczny termin ważności przy przechowywaniu w warunkach chłodniczych. Dobrą, sprawdzoną firmą jest także Zielony Nurt. Jeśli chodzi o ksylitol, warto sprawdzać przy zakupie czy to na pewno jest cukier z brzozy (a nie z kukurydzy) – oryginalny pochodzi z Finlandii. Kupując spirulinę nie koniecznie należy kierować się ceną – jest wiele tanich produktów o raczej wątpliwej jakości, jak ze wszystkim.
Na zdrowie! 





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz